Co wydarzyło się w marcu?

Marzec minął wyjątkowo szybko. Trzy raz odwiedziłam lekarzy w IO w Gliwicach, i tak mnie polubili, że zaprosili mnie na dłuższy pobyt w lipcu 🙂 A tak poważnie – tak jak Wam pisałam, byłam na kontroli 9 marca, później na tomografii 15 i po wyniki 28. Lekarz prowadzący zdecydował, że muszę jeszcze raz przejść jodowanie żeby stwierdzić, czy zmiany, jakie wykazała TK są nienowotworowe. Także do lipca robię swoje, później pora na długi weekend na Śląsku i wracam do chłopaków. Wakacje będą w sierpniu 🙂

Co jeszcze w marcu? Moja 30. była! Słuchajcie, pierwszy raz w życiu świętowałam urodziny tak hucznie. A właściwie, to świętowałam je 4 razy. 9 marca, w dniu urodzin, byłam na kontroli w IO. A później… wylądowaliśmy z mężem w Lublińcu, w hotelu Alhar – i to była moja pierwsza niespodzianka urodzinowa od Radka. Wracając do domu drugiego dnia okazało się, że przyjechała do mnie rodzina z Niemiec – także świętowania ciąg dalszy. Pod koniec marca wyprawiałam duże przyjęcie dla rodziny, a wczoraj wraz z imprezą dla przyjaciół zakończył się maraton urodzinowy. Kolejny w sierpniu – wtedy mamy urodziny męża.

Z różnych przyczyn przekładałam kilka razy urodziny. Aż w końcu ustaliliśmy z mężem jedną datę, powiadomiłam przyjaciół i… okazało się, że wszystkim pasuje. Udało nam się zgrać wszystkich w jednym miejscu, w jednym czasie. I to był dla mniej najlepszy prezent – czas, który mi poświęcili. Uwielbiam takie chwile beztroski, kiedy zapominamy o problemach, sprawach zawodowych i śmiejemy się do nocy. Dziś była u mnie M. z mężem na poprawinach, tzn. kawa i ciacho 🙂

Nie będę Wam wklejała zdjęć wszystkich prezentów, ale kilka inspiracji, które możecie wykorzystać idąc do kogoś na 30. Np. ostatnio wybierając się na 30. do kolegi, napisaliśmy mu z mężem zabawny wiersz, oprawiliśmy w antyramę i dołączyliśmy do głównego prezentu. Mojej Z. na urodziny zamówiłam karafkę do wina z dedykacją, bo wiem, że lubi wino. Prezenty personalizowane są fantastycze, lubicie takie dostawać?

W marcu rozpoczęliśmy też #WiosenneWyzwanieKinki – przeogromnie się cieszę, że część z Was je podjęła. W wyzwaniu jednym słowem chodzi o to, żeby poczuć się lepiej – fizycznie i psychicznie. Codzinnie wypijamy ok. 1,5 l wody, pijemy czystek, jemy jedno jabłko, 10-15 minut aktywności fizycznej, fotografujemy radosne chwile w ciągu dnia i… poświęcamy chwilę na coś, co sprawia nam przyjemność. Ja np. zaczęłam kurs robienia stron internetowych i… idzie mi całkiem dobrze!

Karo_10 — kopia — kopia (4) — kopia

O czym pisałam w marcu?

  1. Mąż idealny i nawiedzona żona – o tym, jak powinno się zmienić przysięgę małżeńską, żeby mąż miał zakaz nabijania się z żona.
    „I tak wyobraźcie sobie, że jesteśmy na tańcach. Siedzimy sobie już grubo po północy, wszyscy hihihi hahaha, jest wesoło. W pewnym momencie podchodzi jedna Pani i mówi do kolegi:
    O widzę, że żona za zjawę się przebrała.
    Na co mój serdeczny kolega, bez mrugnięcia okiem, normalnie jakbym mojego męża widziała i słyszała, mówi:
    Nie, ona jest nawiedzona.”
  2. Luty w zdjęciach – wszystko to, co działo się na facebooku i instagramie w dużym skrócie 🙂 i zdjęcia cudownej zimy na wsi!
  3. Jak NIE pocieszać, czyli co mówić, żeby nie zdołować – ten tekst wywołał spore poruszenie. Zaraz po publikacji napisaliście do mnie nie tyle dużo komentarzy, co wiadomości prywatnych, w których potwierdzaliście, że pocieszanie jest bardzo trudne i pisaliście o tym, jak nieodpowiedni dobór słów może ranić. „Co to za rak? – zapytała z uśmiechem na twarzy moja koleżanka – Nawet włosy po chemii Ci nie wypadły. Mówiła do mnie tak, jakbym przeszła przeziębienie. Jakbym powiedziała jej, że mam grypę, a ona, że mam się nie przejmować, bo przecież nawet gorączki nie miałam. Domyślam się, że chciała mnie pocieszyć i pokazać, że choć to nowotwór złośliwy, wszystko się ułoży. Domyślam się też, że nie chciała mnie wkurzyć. Ale jej się nie udało.”
  4. Ja już wiem, że Bóg nigdy nie mruga. A Ty? – Kilka słów o tym, jak pozbierałam się będąc na życiowym zakręcie, co dodawało mi sił i krótka recenzja książek Reginy Brett. „Złe chwile się zdarzają. Nie znam ludzi, którzy nie mają żadnych przykrych i trudnych doświadczeń, choć na pierwszy rzut oka ich życie wydaje się wręcz idealne. Dlaczego więc się uśmiechają, skoro znajdują się na życiowym zakręcie? Bo zdają sobie sprawę, że życie choć trudne i niesprawiedliwe, jest warte przeżycia. Że należy dążyć do rzeczy wielkich, ale doceniać magię codzienności i to w niej szukać szczęścia. Książkę „Bóg nigdy nie mruga” dostałam od M. kiedy sama znalazłam się na życiowym zakręcie, a mój wrodzony optymizm został wystawiony na próbę. Dzisiaj sama kupuję książki z tej serii swoim bliskim.”
  5. Duńska sztuka szczęścia – Sztuka odnajdywania magi w codzienności, czyli za co pokochałam duńską receptę na szczęście. „Znasz to uczucie, kiedy siadasz z mężem na tarasie, pijesz ciepłą kawę, wspominacie dawne czasy i śmiejecie się w głos? Albo gdy spotykasz się z przyjaciółmi w ulubionej pizzeri i bawicie się tak dobrze, że nie wiesz, kiedy minęła północ? I ten moment, gdy siadasz na kanapie, przykrywasz się ulubionym kocem i pijesz gorącą herbatę? Taki moment szczęścia, radości, bliskości, spełnienia… odnaleziony w codzienności? Brawo! To hygge!”
  6. Wybacz, ale nie wiesz, co jest dla mnie najlepsze – Czasem, aż ciśnie nam się na język, żeby powiedzieć innym, że źle postępują, że powinni zrobić coś inaczej, że popełniają błąd. A tak naprawdę o ich problemach wiemy tyle, ile oni nam powiedzą i nie mamy prawa narzucać im swojego zdania. Tekst o tym, że nie można negować czyjejś decyzji i uważać, że wie się lepiej, co będzie dla niego dobre. Bo nie wiemy tego. „Spotykasz się z przyjaciółką. Ona opowiada Ci o swoich problemach. Zwierza się z wszystkiego, co ją trapi. Opowiada, płacze i mówi Ci, jakie znalazła rozwiązanie dla swojej ciężkiej sytuacji. Mówi Ci o nim, a Ty słuchając kompletnie się z nią nie zgadzasz. Nie możesz uwierzyć, że wpadła na taką absurdalną rzecz. I tylko czekasz, aż skończy swój monolog, żeby jej powiedzieć: „To nie jest dobre rozwiązanie. Ale pomogę Ci. Wiem, co będzie dla Ciebie najlepsze w tej sytuacji”.
  7. Biopsja tarczycy – czy to boli? – Odpowiedzi na to pytanie szukałam w Interencie. I to był mój duży błąd, bo niesamowicie się nakręciłam. Niepotrzebnie, bo biopsja tarczycy nie boli. W tekście znajdziecie dokładny opis biopsji, jak się ją wykonuje i po co oraz jak to możliwe, że wkłucie igły w szyję może nie boleć.
  8. Gruba przesada? – Niesamowicie inspirujący wywiad z Agnieszką, która nie tylko schudła ponad 40 kg, ale i wspiera i mobilizuje do walki o lepsze życie innych. „Mówi o sobie: anonimowy żarłok w fazie reemisji. Prywatnie jest rolnikiem i naukowcem, żoną i niezwykle energetyczną kobietą o zaraźliwym poczuciu humoru. W Internecie znana jest jako Gruba Przesada – osoba, która ważąc 130 kg powiedziała dość, zawalczyła o siebie i dziś jest zdrową, znającą swoją wartość i zadowoloną ze swojego wyglądu piękną kobietą! Jednak nie poprzestała na tym! Swoją walką, przemianą, samozaparciem i ogromną konsekwencją wspiera i motywuje innych – pokazuje, że ciężką pracą można spełniać marzenia. Poznajcie Agnieszkę Jeske-Kaczanowską. „
  9. Omlet owsiany z bananem – fantastyczny przepis na szybkie drugie śniadanie, zdrowe i smaczne!
  10. Kiedy jest najtrudniejszy okres w życiu mężczyzny? – O tym, że każdy okres w życiu kobiety, to trudny okres w życiu mężczyzny. „I tak chodzi ona od rana, jakaś taka poruszona, jakby coś jej się stało, ale tak tylko trochę stało, bo na pierwszy rzut oka to nic nie widać. Niby wygląda tak samo, niby zachowuje się jak zawsze, ale coś jest jednak nie tak. Chodzisz więc na palcach, a ona i tak warczy, masz wrażenie, że nawet jak mrugasz powiekami, to robisz to za głośno i ona to słyszy. Coś się dzieje. Awantura wisi w powietrzu, a Ty nadal nie wiesz, co przeskrobałeś. „
  11. W pułapce perfekcjonizmu – Perfekcjonizm jest dobry do czasu. Kiedy zdrowy, przeradza się w niezdrowy, to znak, że trzeba coś z nim zrobić, Bo jeśli coś jest niezdrowe, to znaczy, że jest chore. A chore trzeba leczyć. + moje dwie genialne grafiki, pierwsze w życiu! „Po raz kolejny wpadłabym w spiralę niezdrowej perfekcyjności. I po raz kolejny przegrałabym nierówną walkę. I głupią walkę. Bo perfekcjonizm jest dobry do czasu. Kiedy chcesz „za bardzo”-  stopujesz, skupiasz się na szczególe oraz rzeczach nierealnych i przegrywasz. Dlatego uwielbiam zdanie z mojego kalendarza, które codziennie przypomina mi „Hamuj swój perfekcjonizm, bo inaczej on, zahamuje Ciebie”.”
  12. #Wyzwanie wiosenne. Dołączysz do mnie? – 30 dni do zmiany samopoczucia! Możesz jeszcze dołączyć, na to nigdy nie jest za późno! „Jeśli tak jak mówią Internety, zimą jesteś jak miś pluszowy który tylko śpi, wsuwa słodycze pod kocem i nie goli nóg, czas się obudzić – przyszła wiosna, skończyły się wymówki. Czas żyć, czas działać, czas pokochać siebie  i zacząć podbijać świat! Bawi Cię to? Ja cztery ostatnie dni spędziłam na obmyślaniu planu, co by tu jeszcze zrobić i jak zacząć jeszcze prężniej działać… Tym bardziej, że przyszła wiosna, a wraz z nią mnóstwo energii do działania! Też tak masz? Oto, co warto zrobić wiosną dla siebie, dla swojego lepszego samopoczucia, żeby nie zmarnować tego energetycznego czasu! Znajdź w sobie siłę i działaj! Dołączysz do mnie?”
  13. Nauczyłam tego syna za młodu. Kiedyś jego żona mi za to podziękuje – o tym, że warto uczyć pewnych zachowań młodych ludzi już od najmłodszych lat. Tekst pisany z przymrużeniem oka, ale jak najbardziej prawdziwy! „Jedną z lekcji dałam dziecku na ostatniej wycieczce, kiedy byliśmy w Polanicy. To były urodziny mojej teściowej. Wyszliśmy z hotelu – ja, mąż, Kacper i teściu. Młody strasznie się niecierpliwił, że babci wciąż nie ma. Ciągle dopytywał, przebierał nogami i był wyraźnie zniecierpliwiony. W końcu mówi oburzony z pretensją w głosie:
    – Ale ta babcia się spóźnia!
    Od razu zareagowałam. Schyliłam się do niego, spojrzałam w oczy i mówię spokojnie, żeby zrozumiał już za pierwszym razem:”
  14. 30 faktów o mnie na 30. urodziny – Poznaliśmy się lepiej po tym tekście. Czytając go dowiecie się, czemu nie zostałam stomatologiem, co mnie odpręża, a czego kompletnie nie toleruję. I co mi zawinił zielony groszek!
  15. Po co wyprawiać urodziny? – Uwielbiam świętować urodziny. W tekście tłumaczę Wam, dlaczego. Piszę też o tym, dlaczego jest mi przykro, kiedy ktoś z moich bliskich mówi mi, że nie ma potrzeby wyprawiania urodzin.
  16. Strach ma wielkie o czy, czyli o tym, jak prawie ducha zobaczyłam – Historia, która prawie doprowadziła mnie do zawału serca. W nocy, kilka minut po dwunastej, w moim pokoju zaczęła grać gitara… Byłam sama w domu. Poczytajcie, jak w takiej sytuacji zachował się Malanowski w spódnicy!
  17. Prawie zemdlałam z bólu. A jak wyglądał Twój poród? – Ból porodowy – temat rzeka. Nigdy nie rozumiałam, co ma na celu straszenie przyszłych matek kosmicznie trudnym porodem. Mi naopowiadali takich rzeczy, że na porodówce zapytałam pielęgniarkę, czy możliwe jest, że zemdleję z tego bólu. „„Uczucie, jakby Cię rozrywało od środka, jakbyś miała granat w tyłku! Uczucie, jakby ktoś Ci autem po brzuchu przejechał i walił młotkiem w kręgosłup. W trakcie porodu powiedziałam, że ja idę do domu, że tego bólu nie wytrzymam, jakby mnie rozrywało! A potem trzy dni chodzić nie mogłam, tak rwało.” Ciebie też straszyli porodem i niewyobrażalnym bólem? Witaj w klubie!”
  18. Nie odkładaj życia na jutro. Żyj dziś – Kolejny tekst, który mocno Was poruszył. Dziękuję w tym miejscu za wszystkie wiadomości, jakie wysłaliście do mnie. To wiele dla mnie znaczy. Tekst o tym, że warto zawalczyć o siebie, o swoją przyszłość, o relacje, o życie. „I nigdy Twoje życie nie zmieni się na lepsze, jeśli będziesz tkwił w tym co znane, ale beznadziejne. Bo choć beznadziejne, to jednak znane. Stabilizacja jest świetna, daje poczucie bezpieczeństwa. A co z tego, że ciągle jesteś wkurzony na robotę, ludzi i wszystko co wokół? Jest do dupy, ale stabilnie. Ja się na to nie godzę.”

I obiecane inspiracje urodzinowe 🙂

IMG_9229

IMG_9231

IMG_9232

IMG_9237

IMG_9246

IMG_9248IMG_9250

IMG_9251

IMG_9252

Kończymy marzec z uśmiechem na ustach i dynamicznie rozpoczynamy kwiecień. Zgadzacie się? 🙂