Przepis na miłość! To ciasto potwierdza, że przez żołądek wiedzie droga do… serca!

Przepis na miłość! To ciasto potwierdza, że przez żołądek wiedzie droga do… serca!

Pamiętam, jak przygotowałam to ciasto pierwszy raz. To było 10 lat temu. Radek miał przyjechać do mnie pierwszy raz na święta Bożego Narodzenia. Chciałam wymyślić coś extra, coś nieprzeciętnego, coś co go zupełnie oczaruje. Szukałam przepisu na ciasto idealne! Przeszukałam niemal cały internet, wszystkie gazetki i książki kucharskie… w końcu zrezygnowana sięgnęłam po stary przepiśnik mojej mamy. I jak zwykle się nie zawiodłam! To ciasto nie oczarowało tylko Radka. Skradło serca całej rodziny! I wszystkich, którzy jedli je przez ostatnie 10 lat!

Kiedy robiłam je pierwszy raz, nie miałam bladego pojęcia o pieczeniu! Ba! Byłam zielona jak koperek na wiosnę w tym temacie. Do tego stopnia, że czytając „miękkie” masło, myślałam że chodzi o… rozpuszczone 🙂 Przez ostatnie 10 lat nabrałam sporej wprawy w pieczeniu, ciasto kilkakrotnie modyfikowałam, aż w końcu powstała wersja idealna. Jest tylko jeden składnik, ciężko dostępny, bez którego ciasto niestety nie wyjdzie… to serce. To ciasto zdecydowanie trzeba robić z sercem. Wiecie, o czym mówię? Już wyjaśniam! Kolega, u którego jakiś czas temu byliśmy, zaserwował nam na śniadanie przepyszną kawę. Była tak pyszna, że poprosiłam o jeszcze jedną. Długo go później męczyłam, aby przypomniał sobie, jaka to była kawa. W końcu okazało się, że to taka, którą ja też kupuję. Jednak moja nigdy tak nie smakowała. Wtedy Grzesiu bardzo jasno mi to wytłumaczył: „To jest jak z kanapkami. Najlepiej smakowały te od mamy, co przygotowywała je rano, do szkoły. Bo oprócz sera i szynki dodawała tam też odrobinę siebie. I ja Wam tę kawę też tak od serca zrobiłem.” To się czuje w jedzeniu. I to jest chyba sekret sentencji „Przez żołądek do serca”.

A TO ciasto, potrzebuje zaledwie odrobinę miłości i wyjdzie DOSKONAŁE. Gwarantuję, że takiego połączenia długo się nie zapomina… U nas w domu, to ciasto jest elementem obowiązkowym wszystkich świąt Bożego Narodzenia. Bo tak pachną u nas święta, bo tak pachnie u nas miłość…

IMG_0004

Dobra, koniec gadu gadu i podaję przepis na te pyszności!

Składniki na formę do tarty lub dużą tortownicę:

Z podanych składników zagniatamy ciasto, dzielimy na 2 części: 1/4 i 3/4 i wkładamy do lodówki na pół godziny:

  • 250 g mielonych orzechów i migdałów,
  • 250 g mąki pszennej,
  • 130-150 d cukru + opakowanie cukru waniliowego,
  • 250 g miękkiego masła,
  • łyżka cynamonu,
  • jajko.

Formę smarujemy masłem, wysypujemy grysikiem lub bułką tartą. Wykładamy spód i brzegi większą częścią ciasta, nakłuwamy widelcem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni z termoobiegiem na 15 minut.

Wyjmujemy ciasto z piekarnika, wykładamy słoiczek dżemu malinowego – u mnie domowy. Pozostałe ciasto oprószamy mąką, rozwałkowujemy na placek grubości 2-3 mm, wyciskamy ulubione kształty i układamy na dżemie. Ciasto wkładamy do piekarnika na kolejne 40 minut.

Gotowe. Jest moc, prawda? 🙂

IMG_0016

POZDRAWIAM!

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, UDOSTĘPNIJ go proszę
– skoro podoba się Tobie, może spodoba się też Twoim znajomym?

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co się u nas dzieje – na FACEBOOKU codziennie rozdaje mnóstwo dobrej energii i humoru! Dołącz do nas – pijemy kawę, śmiejemy się,
dyskutujemy, rozwiązujemy problemy, wzruszamy się!

Jeśli chcesz się pośmiać, zmotywować i przekonać, że pyszne jedzenie pachnie nawet przez ekran – dołącz do mnie na INSTAGRAMIE! Czekają tutaj na Ciebie nie tylko piękne zdjęcia, ale i życiowe historie na Instastories!
Czekam na Ciebie!