Jak poradzić sobie z podrażnionym po intubacji gardłem?

Kiedy szłam do szpitala, bardzo bałam się narkozy. To była moja pierwsza operacja w życiu i bardzo to przeżywałam. Pamiętam, że kiedy leżałam na sali przedoperacyjnej, wtedy podeszła do mnie Pani anestezjolog i poprosiła, żebym otworzyła jak najszerzej buzię – musiała sprawdzić, czy nie będzie problemu z intubacją. Operacja się udała, po narkozie się obudziłam, byłam w bardzo dobrym stanie.. poza gardłem.

Podczas operacji, kiedy stosuje się narkozę, pacjent nie jest w stanie samodzielnie oddychać, dlatego wprowadza się do tchawicy rurkę intubacyjną. Dzięki temu pacjent podłączony jest do respiratora. Są oczywiście przypadki, kiedy pacjent oddycha przez maskę tlenową. Jednak w przypadku operacji głowy, szyi, klatki piersiowej i sytuacji, gdy podaje się środki zwiotczające mięśnie, konieczna jest intubacja. Rurka ma około 20 cm długości, co oznacza, że podrażnienie dróg oddechowych jest bardzo możliwe.

Budząc się kolejnego dnia rano czułam, jak boli mnie gardło. Miałam wrażenie, że jestem przeziębiona. Ciężko przełykało mi się ślinę, drapało mnie w gardle i ciągle chrząkałam. A najgorsze było to, że przy każdym chrząknięciu czy kaszlu czułam ból w miejscu cięcia. Zapytałam wtedy pielęgniarki co to może być, na co ona odpowiedziała, że skutki intubacji. Poprosiła, żeby przywieźli mi z domu pastylki do ssania i że po kilku dniach powinno przejść.

Niestety, nie przeszło. Kaszel utrzymywał się jeszcze przez miesiąc. Lekarz rodzinny badał mnie co tydzień – nie byłam przeziębiona, wszystko w porządku. W końcu pojechałam do laryngologa i dopiero dokładne badanie wykazało, że… cała gardłowa ścieżka intubacyjna jest bardzo sucha i podrażniona. Stąd mój kaszel.

Laryngolog po przeprowadzeniu tego strasznego badania – kto miał badane kiedykolwiek struny głosowe ten wie, o czym mówię – był w stanie mi pomóc. Swoją drogą miałam to badanie wykonywane 4 razy! Brrr… aż mnie ciarki przechodzą, jak sobie o tym przypomnę! A wracając do gardła – laryngolog kazał mi je cały czas nawilżać. Wypijać 2-3 litry wody dziennie, cały czas, małymi łyczkami. Do tego łykać tran, tabletki do ssania, ja stosowałam Islę i psikać gardło Larimaxem T. Po tej kuracji wszystko ustąpiło. Stosowałam ją jeszcze po jodowaniu, kiedy gardło znów było podrażnione. U mnie dało to efekty.

Piszę o tym, bo często spotykam się z tym pytaniem na różnych grupach, poza tym, sama szukałam pomocy. Podrażnione gardło jest bardzo męczące. A poradzić z nim sobie można w warunkach domowych! Oczywiście, koniecznie udajcie się do lekarza na badania – nic nie zastąpi porady lekarskiej, bo każdy przypadek jest inny. Ja Wam napisałam, co pomogło mi. Dwa tygodnie stosowałam to, co zalecił mi laryngolog i wszystkie objawy ustąpiły, a ja w końcu przestałam chrząkać! Co za ulga!

Jeśli znacie inne, domowe i bezpieczne sposoby na podrażnione po intubacji gardło, podzielcie się nimi w komentarzach!