Tort rustykalny. W prostocie tkwi wszystko!

Zawsze kiedy opowiadam Wam o tym, że gotować nauczyłam się całkiem niedawno, niedowierzacie. Co jest dla mnie bardzo miłe, bo dzisiaj uwielbiam to robić i naprawdę uważam, że wychodzi mi to całkiem dobrze. Jestem też doskonałym przykładem na to, że każdy może nauczyć się gotować, w dodatku w każdym wieku. O pieczeniu nie wspomnę, bo pierwsze ciasta upiekłam dopiero na studiach, i to w ostatnich latach. Wcześniej zdarzało mi się, przygotowywać na podstawie… gotowej mieszanki na ciasta i babeczki 🙂 Każdy jakoś zaczynał!

Jednym z moich pierwszych ciast było kruche z jabłkami. Na ostatnim roku studiów, kiedy przeprowadziliśmy się z Radkiem do swojego mieszkania, nie mieliśmy piekarnika. Mieszkanko było małe, miało 31 m2, kuchnia była tak mikroskopijna, że nie było opcji wepchnąć tam piekarnik. Wtedy dostaliśmy od jego rodziców halogen oven, taki mini piekarnik halogenowy. I to był strzał w dziesiątkę – przygotowywałam w nim pieczone mięsa, kurczaki w całości, frytki, zapiekanki, tosty… i z czasem ciasta. Do urządzenia była dołączona mała książeczka z przepisami i to z niej piekłam pierwsze nieporadne ciasta 🙂 Tak mi się spodobało, że zaczęłam piec na każdą okazję, a później i bez okazji. Dzieliłam przepisy na mniejsze porcje, z czasem eksperymentowałam – teraz nie wyobrażam sobie żadnej uroczystości rodzinnej nie tylko bez ciasta, ale i bez tortu!

Zaczynałam od ciężkich tortów z kremem na margarynie, przeszłam przez kremy z gotowców, od kolorowych posypek i miliona słodkich dodatków, do tortów lekkich, naturalnych i wyjątkowo prostych. Szczególnie teraz, latem, takie torty sprawdzają się idealnie. I dziś chciałabym Wam dać przepis na pyszne ciasto tortowe, doskonałe na  dni lata!

Ten tort nie jest dziełem sztuki. Ba, jest nawet trochę krzywy. Ale pyszny, domowy, taki swojski i od razu widać, że domowy. Choć do niedawna robiłam dekoracje jak od linijki, dziś stawiam przede wszystkim na luz, prostotę i swojski charakter. Z miłością, bo tak smakuje najlepiej!

 

Biszkopt (forma 21 cm):

  • 4 jajka,
  • 4 łyżki mąki pszennej,
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej,
  • 8 łyżek cukru,
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia.

Wykonanie:

  • Białka ubijamy na sztywno.
  • Dodajemy do nich powoli cukier, cały czas ubijamy.
  • Pojedynczo dodajemy żółtka.
  • Na końcu dodajemy łyżka po łyżce mąki z proszkiem, delikatnie mieszając szpatułką.
  • Wylewamy do formy i pieczemy ok 45 minut w 180 stopniach, w opcji góra-dół.

Krem:

  • 500 ml kremówki,
  • 250 ml mascarpone (opcjonalnie),
  • 1/3 tabliczki gorzkiej czekolady (opcjonalnie),
  • cukier puder,
  • owoce: u mnie maliny, jeżyny, jagody.

Wykonanie:

  • Ubijamy kremówkę.
  • Dodajemy łyżka po łyżce serek i cukier,
  • ścieramy na tarce czekoladę.
  • Kremem przekładamy biszkopty, można je nadziać owocami.

Noooo pyszne, no!