Dlaczego kobiety nie potrafią ze sobą współpracować?

Słyszeliście kiedyś o tym, że grupy, które składają się w zdecydowanej większości z mam, to najgorsze miejsca w internecie? Ja w to nie wierzyłam, póki z ciekawości do takiej grupy nie dołączyłam. Kilkanaście minut skutecznie mnie wyleczyło – „CC? Dziecko powinno obchodzić wydobyciny, a nie urodziny. Ty NIE rodziłaś przecież”, „MM? Dziecku paszę dawać, jak kurczakom? Co z Ciebie za matka!” I musicie mi uwierzyć, że to co napisałam, jest wyjątkowo… lajtowe.

Poród naturalny, karmienie piersią i… po czym jeszcze poznać prawdziwą mamę? Każda z nas jest matką, ale bądźmy szczere są matki lepsze i matki gorsze. Są też matki prawdziwe. A o tym to już decyduje natura. Bo jak matką może nazywać się kobieta, której dziecko wydobyli z brzucha, która nie poznała bólu cudu narodzin, która nie popękała i nie wyła z bólu? Jak prawdziwą mamą może nazywać się ktoś, kto zamiast dać dziecku to co najlepsze, czyli własne mleko, daje mu paszę z butelki? A z Ciebie jaka jest matka?” (fragment tekstu: „Po czym poznać prawdziwą matkę”)

I fakt, że takie teksty na forach, gdzie kobiety powinny się wspierać, mocno mnie zaskoczyły… to jednak nie zniechęciły. Bo nadal uparcie twierdzę, że to jedynie wyjątki, które mają smutne życie i szukają ujścia frustracji w internecie – bo my kobiety powinnyśmy grać do jednej bramki. Prawda? Skąd więc te problemy na linii komunikacji?

Na jednych z zajęć z psychoterapeutą, prowadząca powiedziała nam bardzo ciekawą rzecz. W naszej grupie były same dziewczyny, było nas też mało, bo może z sześć? Wykonywałyśmy zadania indywidualne oraz grupowe. Szło nam całkiem nieźle. I tak od słowa do słowa, i wywiązała się dyskusja o forach internetowych oraz o pracy grupowej w korporacjach. Doszłyśmy wspólnie do smutnych wniosków, że kobiety szybciej sobie oczy wydrapią, niż będę się chwalić, poprawiać sobie przysłowiowe korony, wspierać się i pomagać sobie. Prowadząca się uśmiechnęła i powiedziała, że to jest uwarunkowane genetycznie. Jak to genetycznie – krzyknęłyśmy niemal chórem!

Po prostu. Od lat, mężczyźni szukali pożywienia i bronili terytorium – nie udało by im się to, gdyby nie współpraca. Sam jeden Fred nie upolowałby mamuta, co najwyżej mamut jego. I jego rodzina by nie przeżyła. Gdyby nie współpraca kilkunastu mężczyzn, ich rodziny padłyby z głodu. Chcąc nie chcąc, jaskiniowcy musieli działać razem, żeby przeżyć. I tak oni współpracę mają we krwi. Z dziewczynami sprawa jest inna, i bardziej skomplikowana. Naturalnie. Kobiety zawsze same zostawały w domu, opiekowały się dziećmi, większość prac wykonywały indywidualnie. Nigdy nie musiały współpracować, żeby przeżyć, osiągnąć wspólny cel. I teraz muszą się zwyczajnie tej współpracy i pracy w grupie uczyć. Od podstaw. I powiem Wam… że coraz lepiej to idzie, albo ja mam tyle szczęścia, że kobiety w moim toczeniu potrafią się wspierać?

W ciągu trzech lat prowadzenia bloga udało mi się zebrać fantastyczną grupę ludzi, z którymi codziennie śmieję się, czasem płaczę, piję wirtualną kawę i mogę zawsze na nich liczyć, tak jak oni na mnie. To grupa otwartych na świat, pełnych empatii i radości ludzi, z fajnym poczuciem humoru, celebrujących chwile i chcących się wspierać. Ten potencjał nie może się przecież zmarnować, prawda?

I tak… chciałam Cię zaprosić do wyjątkowego miejsca. Bardzo wyjątkowego – ale uwaga, miejsca tylko dla fantastycznych kobiet, które chcą czerpać inspiracje, motywować i wzajemnie się wspierać. Nie wytykać, a pomagać, nie rzucać kłód pod nogi, a podawać rękę, radzić się. Śmiać się, wzruszać i dzielić się problemami, radościami.

Zostań jedną z Nas, zostań Królową Swojego Balu!

Tak, zapraszam Cię do wyjątkowej grupy! Kiedy założyłam bloga, długo biłam się z myślami odnośnie nazwy. I kiedy stanęły na KINKA, profilaktycznie wykupiłam też inne domeny, a mianowicie Królowa Swojego Balu. Nazwa ta jednak jest mi bardzo bliska i nie chciałam, żeby się zmarnowała – dlatego też, tak nazwałam swoją grupę! Bo życie to wspaniały bal, bal na którym powinnaś błyszczeć i być królową, a nie ubogą krewną. Stwórzmy razem miejsce, gdzie kobiety będą sobie poprawiały korony, a nie wytykały błędy.

Ja chcę być Królową Swojego Balu, a Ty?

Znajdź mnie na instagramie – @kinka_karolina_wilk