Tych pytań spodziewaj się przez święta

Tych pytań spodziewaj się przez święta

Święta tuż-tuż. Uwielbiam świąteczny czas, spotkania rodzinne, i to pyszne jedzenie. Za oknami słoneczko, w koszyczku jajeczka, a zza stolu uśmiecha się serdecznie dawno niewidziana cioteczka. I tak między kawałkiem serniczka, a kęsem kiełbaski z chrzanem padają pytania – niby z troski, niby z uprzejmości, niby nie z ciekawości i chęci udzielenia dobrych rad. Pytania, których być nie powinno, a jednak.

Dla wielu osób święta są idealnym czasem do zadania ich, przez co dla innych święta nie kojarzą się z ciepłem, rodzinną atmosferą i życzliwością. Mam koleżanki, które przez święta najchętniej zaszyłyby się w domu pod kołdrą lub wyjechały daleko, byle tylko uniknąć TYCH pytań.

Z moich obserwacji wynika, że najczęściej padają pytania o dziecko, małżeństwo i pracę. I różne ich pochodne. Oto lista pytań, jakich możesz się spodziewać w czasie świąt!

Kiedy będziecie mieli dziecko? Ledwo przekraczasz próg domu, do którego idziesz w gości, a wzrok kieruje się na Twój brzuch + komentarz: „To Ty jeszcze nie jesteś w ciąży?”. Zawsze zastanawiało mnie, dlaczego innych tak bardzo interesuje ten temat. Nigdy nie denerwowały mnie te pytania. Do czasu, kiedy okazało się, że nie mogę mieć dzieci. Dlatego wiem, jak te pytania mogą boleć, zwłaszcza osoby które od lat starają się o potomstwo.

Dlaczego jeszcze nie wyszłaś zamąż ? To tak, jakby małżeństwo gwarantowało długie i szczęśliwe życie oraz było najważniejszym celem naszego życia. Po drugie, każdy w innym czasie spotyka swojego życiowego partnera.

Po co małżeństwo, skoro nie macie dzieci? Cóż, każdy ma inne życie i plany. A nigdy nie namówisz na dziecko kogoś, kto go mieć nie chce być lub nie może mieć.

Zamierzasz się ustatkować? Czyli patrz dwa pytania wyżej: dziecko i małżeństwo.

Fajnie się ustabilizować. Myślalaś o tym? Czytaj: zmień pracę, mało zarabiasz. I znajdź partnera.

Jeszcze nie znalazłaś pracy? Po takich pytaniach często zaczyna się festiwal rad. I dawania dobrych wskazówek, mówienia o tym, jak dobrą pracę ma siostrzeniec cioci Wiesi i kuzyn Mateusz. Później zaczyna się zagadywanie innych o to, czy mogliby pomoc w szukaniu dla Ciebie pracy.

Zamierzasz pójść kiedyś do normalnej pracy, czy odpowiada Ci to, że utrzymuje Cię mąż? Tego nawet nie komentuje.

A ile właściwie zarabiasz? Ile zarabiasz Ty, twój partner, jego rodzice. Pytania o pieniądze zawsze padają.

Skąd masz na to pieniądze? Kupiłeś coś nowego, masz drogą sukienkę albo byłaś na egzotycznych wakacjach. Za co?

O tak się ubrałas. Podoba Ci się ta sukienka? To jest stały tekst mojej babci. Ubierasz się w wymarzoną sukienkę, na którą odkladałąś przez kilka tygodni, a pada pytanie, czy Ci się podoba. Ja się zawsze uśmiecham. Czasem mówię że nie, ale w promocji była. Takie same pytania padają odnośnie samochodu, fryzury, nowej kanapy.

A myślałaś o normalnej pracy? Bo to co robisz na co dzień, to raczej normalne nie jest.

Mówiłaś, że jesteś na diecie. Czemu to jesz? Bo jestem głodna? Są święta?

Ty to przygotowałaś? To ty umiesz gotować? Są jeszcze pytania typu: fu, takie nowości. Zdrowe jedzenie, ja w to nie wierzę. Wyglądało średnio, ale smakuje nawet dobrze.

Jaka Ty jesteś chuda. Zjedz coś! Anorektyczka po prostu. Jak Ty z takimi chudymi biodrami dziecko urodzisz. Zjedz jeszcze coś, serniczek, sałatkę, mięso.

Oj, Ty nadal taka okrągła? Znam świetnego dietetyka, polecę Ci mojego! A czy ktoś się pytał, czy ja chcę schudnąć? A może chce, a nie potrafię? A może schudłam, ale dla ciebie zawsze będę wyglądała na grubą?

Nie nudzi Ci się cały dzień z dzieckiem w domu? No tak, bo z dzieckiem w domu to seriale i soczek z palemką. A najbardziej zadziwia mnie, jak to pytanie zadają osoby mające dzieci.

Dlaczego tak rzadko do nas przyjeżdżasz?  A kiedy zapytasz o to samo drugą stronę to się dowiesz, że oni są zajęci, nie mają czasu, chodzą do pracy i tyle rzeczy jest do zrobienia w domu. W sumie nie to co u Ciebie.

Te pytania nie powinny nigdy paść. Nigdy. Ja rozumiem ciekawość, ale nie rozumiem braku taktu i zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości. Odpowiedź na nie, nie jest jednoznaczna i tak prosta, jak się wydaje. Pierwsze co, musicie sobie szczerze odpowiedzieć, dlaczego Was te pytania denerwują. Albo dlatego że oni po prostu pytają, a może dlatego, że Was te pytania po prostu bolą? Kiedy sami szczerze sobie odpowiecie, będzie Wam zdecydowanie łatwiej rozmawiać i ucinać wszelkie dyskusje.

Pamiętajcie, to są Wasze wybory, Wasze problemy i decyzję. Nikt nie może ich oceniać, póki ich nie dotyczą. Mówcie o tym spokojnie, bez lęku. Wiem, że te pytania mogą wpyrowadzać z równowagi – jestem blogerką, dziennikarka i copywriterką. Zarabiam zza biurka, z salonu, siedząc czasem w piżamie. Czyli nic nie robię, siedzę w domu, mam full czasu. Normalne to nie jest, prawda? Mój mąż prowadzi swoją firmę. Czyli właściwie oboje mamy wakacje przez cały rok. Już na to nie reaguje. Uśmiecham się tylko. Radek to za to mistrz w bezpośrednim odpowiadaniu. Najważniejsze, to nie dać się sprowokować i wyprowadzić z równowagi. Święta to czas odpoczynku, a nie denerwowania się. I albo usiądziesz z daleka od wrednej ciotki, albo w zarodku utniesz rozmowę. Trzymam za Ciebie kciuki. Za siebie też 🙂

A Wy, jakich pytań spodziewacie się przez święta?

POZDRAWIAM!

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, UDOSTĘPNIJ go proszę
– skoro podoba się Tobie, może spodoba się też Twoim znajomym?

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co się u nas dzieje – na FACEBOOKU codziennie rozdaje mnóstwo dobrej energii i humoru! Dołącz do nas – pijemy kawę, śmiejemy się,
dyskutujemy, rozwiązujemy problemy, wzruszamy się!

Jeśli chcesz się pośmiać, zmotywować i przekonać, że pyszne jedzenie pachnie nawet przez ekran – dołącz do mnie na INSTAGRAMIE! Czekają tutaj na Ciebie nie tylko piękne zdjęcia, ale i życiowe historie na Instastories!
Czekam na Ciebie!