Rodzinna biblioteczka, czyli co polecamy do czytania #3

Właściwie to jesień lubię za długie, ciepłe wieczory, nawet nie ze względu na klimat, ale na to, że mam czas czytać książki. Ostatnie miesiące były totalnym szaleństwem. A ja jedną książkę czytałam 3 miesiące. I cały czas obiecałam sobie, że nie kupię kolejnej książki, póki nie przeczytam tych, co leżą na ten specjalnej szafce. To taka szafka, gdzie trzymam książki czekające w kolejce do przeczytania, coś jak to krzesło, na który kładzie się ubrania, które jeszcze nie są do prania, a już do szafki nie opłaca się wkładać, bo jutro się ponosi i wtedy polecą do pralki 🙂 Ale jak to w życiu bywa, kupuje wciąż nowe książki 🙂 Każdy coś zbiera – jeden torebki, inny buty, ktoś modele samochodów, a ja kocham kupować książki. I teraz w końcu znów mam czas je czytać! Jest mnóstwo pozycji, o których chce wam opowiedzieć, ale póki ich nie przeczytam, musicie poczekać ;)) Ale coś już mam! I to same fajne rzeczy 🙂

Hygge

Uwielbiam czytać o duńskiej filozofii życia. Pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam o hygge i przepadłam – bo to jest dokładnie to, co sama robię od kilku lat. Mój sposób życia. I niezmiennie fascynuje mnie to, że Duńczycy od lat uznawani są za najszczęśliwszych ludzi na świecie. Btw – wiecie, że jest coś takiego jak światowa instytucja badająca poziom szczęśliwości ludzi? Nie pamiętam, jak to się nazywa, ale do roku ukazuje się raport szczęśliwości! I Dania od kilku dekad jest w czołówce. Dlatego kiedy tylko wpadła mi w oko książka o duńskiej sztuce wychowania dzieci, odłożyłam inne książki, i wzięłam się za tę. Przecież szczęśliwe dzieci wyrastają na szczęśliwych dorosłych – czym więc różni się ich model wychowania od naszego? Polecam książkę bardzo! Czytając ją opowiadałam o technikach i metodach Duńczyków, co bardzo Wam się podobało i wiele razy pisaliście mi: „Nie wpadłam na to. A to takie proste i ważne”.

 

Disney nigdy się nie nudzi

Tak, Disney chyba nigdy się nie nudzi. Pamiętam, kiedy miałam 8-9 lat, moja mama zamówiła mi wysyłkową kolekcję książek Disney. To się wtedy nazywało Klub Książek Disneya. Paczki przychodziły pocztą raz w miesiącu. I poza książką, zawsze był jakiś disneyowski upominek. A to poduszeczka z Królem Lwem, a to długopis z Królewną Śnieżką, czy kubek z dalmatyńczykami. I ja wiem, że dziś to może nie robi wrażenia, ale przypominam, że mówię tutaj o roku 1996 🙂 Te ksiązki mam do dziś! I kiedy pojawiła się na rynku możliwość kolejnej podobnej kolekcji, od razu zamówiłam ją moim dzieciom. Tylko wiadomo, czas leci do przodu i moje książki mają dodatkowo figurki będące audiobookami. Czyli poza książką papierową, w każdej przesyłce jest figurka, z której po ustawieniu jej na głośniku (który przychodzi w pierwszej paczce), przez 10 minut słyszymy czytaną bajkę. Moje dzieci to kochają! I widzę w nich te emocje, kiedy przychodzi paczka – jakbym widziała siebie, niema 30 lat wcześnie. Polecam.

 

Kara za grzechy

I mam dla Was jeszcze debiut literacki. Za to jaki! Ja czytam naprawdę dużo i powiem Wam z ręką na sercu, że tutaj nie ma możliwości poznania, że to pierwsza książka Jacka. Napisana jest tak pewnie, tak dobrze, że pochłania się ją w dwa wieczory. Kryminał erotyczny, to chyba najlepsze określenie tej powieści. Wartka akcja, bardzo fajnie przeplatane wątki, historie z różnych perspektyw i nieoczywiste zakończenie. Z romansem w tle. Czasem strasznie, czasem gorzko, ale najważniejsze – cały czas tak, że chce się czytać dalej, dalej i jeszcze dalej. Bo z każdą stroną powieść przyspiesza, a im bliżej końca, tym niewiadomych coraz więcej. Ciężko ją odłożyć na jutro. I szczerze – czekam niecierpliwie na drugą część. Bo kiedy przeczytałam ostatnie zdanie, przewróciłam stronę i z rozczarowaniem powiedziałam: „Co? To nie może się w tym momencie skończyć!”. Jacek, kiedy ciąg dalszy? 🙂

Chłopiec i pingwin

Przyjaźń. Uwielbiam książki o przyjaźni, bo uważam, że to jedna z ważniejszych wartości w życiu. Mieć przyjaciela, potrafić o niego dbać, potrafić dbać o przyjaźń. To skarb na całe życie! Wiesz, że to właśnie ta książka przyniosła jej autorowi ogólnoświatową sławę? I słusznie! Bo opowieść, choć krótka, ma w sobie coś magicznego. Wyobraź sobie chłopca, zwykłego chłopca, do którego domu zapukał… pingwin. I tak zaczyna się ich wspólna przygoda. Czy uda im się wrócić do domu pingwinka i co wyniknie w trakcie tej podróży? Moje dzieci lubią to.

 

Serce w butelce

Ta książka jest… wspaniała. Trudna, ale jakże wspaniała i pełna emocji! I za to kocham Wydawnictwo Tekturka – że nie boi się stawiać na książki nieszablonowe, wielopłaszczyznowe, takie po przeczytaniu których jeszcze długo o nich myślimy. Takie, które są niby krótkie, ale zostawiają w głowie o wiele więcej przemysleń, niż grube powieści. Rodzicu, Ty też wyciągniesz z tej książki WIELE.

Zielona Łódź podwodna przedziadka

I to jest prawdziwa gratka! Kurcze, pamiętam kiedy otworzyłam paczkę z pierwszą książką czyli „Hej Przedziadku!” I nie zdziwię Cię, jesli napiszę, że największą furorę zrobiła u mojego taty 😀 A już Ci mówię dlaczego! Te ksiązki napisał nie kto inny, jak Paul McCartney. Tak TEN McCartney! Ciekawa, kolorowa, wartka akcja, czyli dużo uśmiechu dla małych i sentymentów dla dużych! No i co tu dużo ukrywać – książka jest światowym sukcesem i przetłumaczono ją na ponad trzydzieści języków.

I nie zdziwię się, jeśli dziadkowie kupią ją wnukom… żeby poczytać sobie :))

I jak nasze dzisiejsze propozycje?

Tak, wiem. Ostatnio prosiliście o takie wpisy tematyczne – czyli wpis o bajkach, o książkach dla mam itp. Ale u nas to się wszystko dzieje dynamicznie 🙂 I raz czytamy przez dwa miesiące same bajki dla dzieci, a raz udaje nam się kilka książek dla dorosłych, a innym razem – przez 3 tygodnie męczę jedną książkę i wymęczyć nie mogę 🙂 życie!