Pastelove, czyli miętowa sukienka z jasnymi dodatkami

Pastele kochałam zawsze, choć na jakiś się na nie obraziłam – myślałam, że wyglądam w nich źle. Nie wiem dlaczego 🙂 Na szczęście przyszła wiosna i kolejny raz się przekonałam, że pasuje do nas to, w czym czujemy się naprawdę dobrze. A wiosną i latem nie lubię mocnych, zdecydowanych barw. Dużo lepiej czuję się wtedy w jasnych, spokojnych, lekko przygaszonych kolorach. Odłożyłam więc sukienki w kolorze butelkowej zieleni na dno szafy, a wyjęłam rzeczy pastelove. Też dzielisz garderobę według sezonów? Ja niestety mam mało miejsca w sypialni i muszę tak robić – inaczej totalnie bym się w tym wszystkim pogubiła.

Ta sukienka to mój ulubieniec – ten krój bardzo przypadł mi do gustu już w zeszłym roku. Wtedy miałam taką w kolorze czarnym. W tym roku doszły do niej jeszcze trzy, oczywiście jasne – biała, błękitna i miętowa. Stylizacja, jaką stworzyłam, to chyba tęsknota za spotkaniem z przyjaciółkami – trzy miesiące się nie widziałyśmy i okropnie tęsknie 🙁 Miętowa sukienka, biała kurteczka jeansowa – do tego zestawu tak naprawdę pasują zarówno szpilki, jak i trampki. Zależy, jaki chcesz uzyskać efekt. Sukienkę mam w rozmiarze 34 – zazwyczaj noszę 34/36. Kurtkę tak samo. Buty rozmiar standardowy – 37. A jeśli chodzi o pojemność torebki – zmieści się telefon, mały portfel i coś do przegryzienia 🙂 No tak, dla mnie to ważne 🙂

Mam nadzieję, że niedługo wyskoczę tak z dziewczynami na kawę 🙂

Sukienka – Orsay
Kurtka – Orsay
Torebka – Orsay
Buty – Orsay

 

Dołącz do mnie na instagramie – codziennie mnóstwo dobrej energii
i pysznej, gorącej kawy. Ja stawiam 🙂
@kinka_karolina_wilk