Ogniska już dogasa blask…

Przyśpiewki przy ognisku

Wakacje to czas wyjazdów, koloni i spotkań z przyjaciółmi. Lato to wdzięczna pora roku, bo możemy spędzać do późna czas na świeżym powietrzu. Przy ognisku lub grillu – nad jeziorem, w górach, nad morzem lub na działce. A jak ognisko to przyśpiewki!

Wspólny śpiew przy ognisku ma w sobie coś magicznego. Niby nikt nie zna ludowych przyśpiewek, a jak jeden zacznie śpiewać, to reszta się dołącza. To jak z disco polo – niby nikt nie zna, nie słucha, a każdy doskonale zna słowa i melodię.

Jeszcze w podstawówce miałam wspaniałą nauczycielkę muzyki, cudowną kobietę. Uczyła jeszcze moich rodziców, jak i większość mam i ojców moich rówieśników. Często zwracała się do nas imionami właśnie naszych rodziców. Wciąż pamiętam, jak porównywała nas do mamy lub taty, w swój subtelny sposób – „Oj Ty głupi, jak Twój tata”. W każdym razie nauczyła nas mnóstwo ludowych piosenek i przyśpiewek. Wtedy myślałam, że nigdy nam się to nie przyda.

A jednak! Co więcej, w moich rodzinnych stronach, w moim domu, bardzo często śpiewało się przy ognisku lub na rodzinnych imprezach – a śpiew ponad trzydziestu osób robi wrażenie.

Poniżej przedstawiam Wam małą ogniskową ściągę – 10 piosenek do ponucenia przy ognisku.

1. Ogniska już dogasa blask – posłuchacie jej tutaj

Ogniska już dogasa blask,
braterski splećmy krąg,
w wieczornej ciszy, w świetle gwiazd
ostatni uścisk rąk.

Kto raz przyjaźni poznał moc, 
nie będzie trwonić słów. 
Przy innym ogniu, w inną noc 
do zobaczenia znów. 

Nie zgaśnie tej przyjaźni żar,
co połączyła nas.
Nie pozwolimy by ją starł
nieubłagany czas.

Kto raz przyjaźni poznał moc…

Za nami jasnych godzin moc
I moc młodzieńczych snów
Przy innym ogniu w inną noc
Do zobaczenia znów

Kto raz przyjaźni poznał moc…

2. Płonie ognisko i szumią knieje – posłuchacie jej tutaj

Płonie ognisko i szumią knieje,
drużynowy jest wśród nas.
Opowiada starodawne dzieje,
bohaterski wskrzesza czas.

O rycerstwie spod kresowych stanic,
O obrońcach naszych polskich granic…
A ponad nami wiatr szumi, wieje
i dębowy huczy las.

Już do odwrotu głos trąbki wzywa,
alarmując ze wszech stron.
Staje wiara w ordynku szczęśliwa,
serca biją w zgodny ton.

Każda twarz się uniesieniem płoni,
każdy laskę krzepko dzierży w dłoni,
a z młodzieńczej się piersi wyrywa
pieśń potężna, pieśń jak dzwon.

3. Czerwona róża, biały kwiat – posłuchacie jej tutaj

Czerwona róża, biały kwiat, tarara,
Czerwona róża, biały kwiat.
Wędruj, harcerko, harcerko, wędruj.
Wędruj, harcerko, ze mną w świat!

A jakże ja mam wędrować, tarara,
A jakże ja mam wędrować?
Będą się ludzie, ludzie się będą,
Będą się ludzie dziwować.

A niech się ludzie dziwują, tarara,
A niech się ludzie dziwują.
Harcerz z harcerką, z harcerką harcerz,
Harcerz z harcerką wędrują.

Zawędrowali w ciemny las, tarara,
Zawędrowali w ciemny las.
Tutaj harcerko, harcerko tutaj,
Tutaj harcerko, obóz nasz.

A kto nas tutaj obudzi, tarara,
A kto nas tutaj obudzi?
Kiedy daleko, daleko kiedy,
Kiedy daleko od ludzi.

Obudzi nas tu ptaszyna, tarara,
Obudzi nas tu ptaszyna.
Kiedy wybije, wybije kiedy.
Kiedy wybije godzina.

Godzina bije raz, dwa, trzy, tarara,
Godzina bija raz dwa trzy.
Wstawaj harcerko, harcerko wstawaj,
Wstawaj harcerko do pracy!

Harcerka wstawać nie chciała, tarara,
Harcerka wstawać nie chciała.
Ale rozkazów, rozkazów ale,
Ale rozkazów słuchała.

4. Marianna – posłuchacie jej tutaj

Wczoraj obiecałaś mi na pewno
Że zostaniesz mą królewną
Królewną z mego snu
Wczoraj obiecałaś być mi wierną
l w miłości swej niezmienną
Po długi życia kres

O Marianno, gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc, w tę jedną noc
O Marianno, gdybyś była zakochaną
Nie spałabyś w tę noc, w tę jedną noc

Dzisiaj, gdym do ciebie przyszedł z rana
By cię zbudzić, ukochana
Z twego rannego snu
Dzisiaj nie zastałem ciebie w domu
Bo uciekłaś po kryjomu
Z innym na randez vous

O Marianno, gdybyś była zakochaną…

Teraz, gdy już wszystko diabli wzięli
Mnie do wojska zaciągnęli
Karabin dali mi
Dzisiaj mam już inną ukochaną
Karabinem nazywaną
Z nią spędzam randez vous

O Marianno, gdybyś była zakochaną…

5. Gdybym miał gitarę – posłuchacie jej tutaj

Gdybym miał gitarę
To bym na niej grał
Opowiedziałbym o swej miłości
Którą przeżyłem sam.

A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne, cudne oczęta
Serce, duszę bym dał.

Fajki ja nie palę
Wódki nie piję,
Ale z żalu, z żalu wielkiego
Ledwie co żyję.

A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne, cudne oczęta
Serce, duszę bym dał.

Ludzie mówią głupi,
Po coś ty ją brał
Po coś to dziewczę czarne, figlarne
Mocno pokochał.

A wszystko te czarne oczy
Gdybym ja je miał
Za te czarne, cudne oczęta
Serce, duszę bym dał

6. Szła dzieweczka do laseczka – posłuchacie jej tutaj

Szła dzieweczka do laseczka
Do zielonego – ha, ha, ha
Do zielonego – ha, ha, ha
Do zielonego.
Napotkała myśliweczka
Bardzo szwarnego – ha, ha, ha
Bardzo szwarnego – ha, ha, ha
Bardzo szwarnego.

Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom
Gdzie jest ta dziewczyna
Co kocham ją.
Znalazłem ulicę, znalazłem dom
Znalazłem dziewczynę
Co kocham ją.

Myśliweczku, kochaneczku
Bardzom ci rada – ha, ha, ha
Bardzom ci rada – ha, ha, ha
Bardzom ci rada.
Dałabym ci chleba z masłem
Alem go zjadła – ha, ha, ha
Alem go zjadła – ha, ha, ha
Alem go zjadła.

Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom…

Jak żeś zjadła, to żeś zjadła
To mi się nie chwal – ha, ha, ha
To mi się nie chwal – ha, ha, ha
To mi się nie chwal.
Bo jak bym Cię w lesie spotkał
To bym cię zebrał – ha, ha, ha
To bym cię zebrał – ha, ha, ha
To bym cię zebrał.

Gdzie jest ta ulica, gdzie jest ten dom…

7. Kalina, malina w lesie rozkwitała – posłuchacie jej tutaj

Kalina malina w lesie rozkwitała,
Kalina malina w lesie rozkwitała.
Nie jedna dziewczyna żołnierza kochała,
Nie jedna dziewczyna żołnierza kochała.

Żołnierza kochała, żołnierza lubiła,
Żołnierza kochała, żołnierza lubiła.
I czułe liściki do niego kreśliła,
I czułe liściki do niego kreśliła.

Liściki kreśliła, liściki pisała.
Liściki kreśliła i liściki pisała.
Do swego miłego, którego kochała,
Do swego miłego, którego kochała,

A w niedzielę rano, kiedy słonko wschodzi,
A w niedzielę rano, kiedy słonko wschodzi.
To ten młody żołnierz po koszarach chodzi,
To ten młody żołnierz po koszarach chodzi.

Po koszarach chodzi ciężki buty nosi,
Po koszarach chodzi ciężkie buty nosi.
Pana kapitana o przepustkę prosi,
Pana kapitana o przepustkę prosi.

Panie kapitanie, puść mnie pan do domu,
Panie kapitanie, puść mnie pan do domu.
Bo moja dziewczyna urodziła syna,
Bo moja dziewczyna urodziła syna. 

Urodziła syna, pięknego chłopaka,
Urodziła syna, pięknego chłopaka.
Będzie z niego żołnierz, tak jak jego tata
Będzie z niego żołnierz, tak jak jego tata

Puszczę ja Was puszczę ale nie samego,
Puszczę ja Was puszczę ale nie samego.
Każę Wam osiodłać konika karego,
Każę Wam osiodłać konika karego.

Konika karego i te złote lejce,
Konika karego i te złote lejce.
Żebyś rozweselił swej dziewczynie serce,
Żebyś rozweselił swej dziewczynie serce.

Jedzie żołnierz jedzie, o drogę nie pyta,
Jedzie żołnierz jedzie, o drogę nie pyta.
A stara teściowa u progu go wita,
A stara teściowa u progu go wita.

Żołnierzu, żołnierzu, Twoja to przyczyna,
Żołnierzu, żołnierzu, Twoja to przyczyna.
Przez Ciebie została zhańbiona dziewczyna,
Przez Ciebie została zhańbiona  dziewczyna.

Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama,
Ja jej nie zhańbiłem, zhańbiła się sama.
I ta ciemna nocka po której chadzała,
I ta ciemna nocka po której chadzała.

Chadzała, pijała i grywała w karty,
Chadzała, pijała i grywała w karty.
Myślała dziewczyna że z żołnierzem żarty,
Myślała dziewczyna że z żołnierzem żarty.

Z żołnierza nie żarty ani żadne kpiny,
Z żołnierza nie żarty ani żadne kpiny.
Bo zamiast wesela odbyły się chrzciny,
Bo zamiast wesela odbyły się chrzciny.

Ta dzisiejsza młodzież lata samolotem,
Ta dzisiejsza młodzież lata samolotem.
Najpierw robi chrzciny, a wesele potem,
Najpierw robi chrzciny, a wesele potem.

8. Tam nad Wisłą w dolinie – posłuchacie jej tutaj

Tam nad Wisłą w dolinie siedziała dziewczyna
Była piękna jak różowy kwiat
Maki i róże zbierała sobie
Wiła wianki i rzucała je do falującej wody
Wila wianki i rzucała je do wody.

A gdy ona nad Wisłą te wianki wiła
Przyszedł do niej rycerzyk młody
Miła ach miła tak rzecze do niej
I udała się z tym młodym rycerzykiem w świat daleki
I udała się z tym rycerzykiem w świat.

I nie uszło nic więcej jak dziewięć miesięcy
Siedzi ona nad Wisłą – płacze
Miłość ach miłość zdradziłaś ty mnie
I rzuciła się z rozpaczy do tej falującej

9. Mały, biały domek – posłuchacie jej tutaj

W letnią noc, siedzę sam, wkoło cisza panuje
Jakiś żal w sercu mam, tak mi jakoś źle
Smutną dziś piosnkę gram i tęsknota budzi się
Upiór snów mych prześladuje mnie

Mały biały domek w mej pamięci tkwi
Mały biały domek wciąż mi się śni
Okna tego domku dziwnie w słońcu lśnią
Jakby czyjeś oczy zachodziły łzą

W domku tym przeżyłem szczęścia tyle i cudownych dni
Gdy wspominam te rozkoszne chwile serce moje drży
Mały biały domek budzi w sercu żal
Za tym co minęło i odeszło w dal

Może ktoś dziwi się że ten domek wspominam
Który tak tkliwi mnie, nocą przy tle gwiazd
Niech więc dziś każdy wie czemu serce moje łka
Bo w nim mieszka ukochana ma

Mały biały domek w mej pamięci tkwi
Mały biały domek wciąż mi się śni
Okna tego domku dziwnie w słońcu lśnią
Jakby czyjeś oczy zachodziły mgłą

W domku tym przeżyłem szczęścia tyle i cudownych dni
Gdy wspominam te rozkoszne chwile, serce moje drży
Mały biały domek budzi w sercu żal
Za tym co minęło i odeszło w dal

10. Jak dobrze nam- posłuchacie jej tutaj

Jak dobrze nam zdobywać góry
I młodą piersią chłonąć wiatr.
Prężnymi stopy deptać chmury
I palce ranić ostrzem Tatr.

Mieć w uszach szum,
strumieni śpiew,
a w żyłach roztętnioną krew.
Hejże hej, hejże ha
Żyjmy więc póki czas,
Bo kto wie, bo kto wie,
Kiedy znowu ujrzę was./ 2

Jak dobrze nam głęboką nocą
Wędrować jasną wstęgą szos,
Patrzeć jak gwiazdy niebo złocą
I czekać, co przyniesie los.

Mieć w uszach szum…

Jak dobrze nam, po wielkich szczytach
Wracać w doliny, progi swe,
Przyjaciół jasne twarze witać,
O młoda duszo raduj się.

Mieć w uszach szum…

A Wy, co śpiewacie przy ognisku?