Kurs angielskiego online – czy to ma sens?

Kurs angielskiego online – czy to ma sens?

Kiedy na drodze pojawiają się przeszkody, to nie po to, żebyś z tej drogi zawróciła. Choć ja tak wiele razy robiłam. Przeszkody są po to, żeby je omijać. Proste, prawda? No niezupełnie. Dla mnie ważną przeszkodą, która stopowała mnie w wielu momentach, był brak płynnego posługiwania się językiem angielskim. Jakoś dawałam sobie z tym radę. Do zeszłego miesiąca. Miałam przyjemność długo rozmawiać z kimś po angielsku. I wszystko byłoby super gdyby nie fakt, że… brakowało mi słów, używanych potocznie. Brakowało mi takiej swobody posługiwania się językiem. Wiem, wiąże się to z tym, że języka używam od święta. I jest to dla mnie bardzo stresujące. Wtedy też postanowiłam raz na zawsze rozwiązać mój problem.

Nie, nie zrezygnować z rozmów po angielsku. Ale nauczyć się go w takim stopniu, że sama zacznę rozmowę z innymi, a nie będę modliła się w myślach, żeby ktoś czasem do mnie czegoś po angielsku nie powiedział 🙂 Z pomocą przyszła mi szkoła językowa ESKK i… zaczęłam kurs angielskiego. Wybrałam wersję dla zaawansowanych i… usiadłam do komputera. Bo kurs jest także online.

Tak, zdecydowałam się na kurs online, bo… to dla mnie najwygodniejsza opcja. Uczę się gdzie chcę i kiedy chcę. Kiedyś myślałam, że wszelkie kursy organizowane online, gdzie nie ma narzuconego z góry tempa nauki, nie ma sprawdzianów stanu wiedzy, nie są w stanie nikogo zmobilizować do nauki. Bądźmy szczerzy, ciężko się czegoś uczyć, kiedy nikt nad nami nie stoi. Cóż, byłam w błędzie. Kiedy poszłam na studia zrozumiałam, że nie uczymy się ani dla nauczycieli, ani dla rodziców, ani dla stopni. Uczymy się dla samych siebie. I albo do nauki się przyłożymy, albo nie. Sprawa jest banalnie prosta – z kursu wynosisz tyle, ile chcesz. Ja tym razem sobie obiecałam, że raz na zawsze zakończę moje kłopoty z językiem angielskim. Zaczynając od dzisiaj, założyłam sobie poświęcić na naukę języka godzinę dziennie – zrezygnuję z wieczornego oglądania filmu lub wygospodaruję czas w inny sposób. Ale to zrobię! Ba! Postaram się też kilka razy w tygodniu wrzucać na Instastories potwierdzenie, że się uczę – podobno publiczne deklaracje są mega motywujące 🙂

Ofert na rynku jest naprawdę dużo. Ja zdecydowałam się akurat na ESKK online. Dlaczego? Powodów jest 6:

JEDEN: Mówić, mówić, mówić!

Kurs nastawiony jest przede wszystkim na komunikację, czyli na to, na czym mi najbardziej zależało. Swoboda wypowiedzi, potocznie używane słowa i zwroty. Coś, co pozwoli mi na swobodne rozmowy przy kawie, na imprezie i konferencjach. Spontaniczna rozmowa bez stresu, że nie wiesz jak powiedzieć „Wylała się woda, dajcie szmatę żeby wytrzeć kafelki”, a doskonale pamiętasz z lekcji w liceum „Degradacja środowiska i katastrofy naturalne”, co bądźmy szczerzy – podczas luźnej rozmowy mi się nie przyda.

15

DWA: Uczysz się na wielu płaszczyznach

Sposób, w jaki proponują naukę jest dla mnie spójny z tym, jak powinno uczyć się języków obcych. Nie tak, jak robiłam to kiedyś – otwierałam książkę i wkuwałam słówka. Języka należy się uczyć na kilku płaszczyznach jednocześnie. Czytać, słuchać, pisać, rozwiązywać zadania, rozmawiać – tak skonstruowana lekcja przynosi najlepsze efekty! Lekcje odbywają się zarówno w tradycyjnych zeszytach ćwiczeń, jak i na platformie online – dostęp do niej mamy przez cały rok. Przejrzałam wszystkie lekcje i jestem ciekawa, co z tego wyjdzie – są tak skonstruowane, że mało przypominają rozwiązywanie ćwiczeń ze szkoły.

2

TRZY: Przemyślane zeszyty ćwiczeń

W każdym z 16 zeszytów znajdują się 2 lekcje, co odpowiada miesiącowi nauki. Po raz pierwszy spotkałam tak skonstruowane zeszyty. Pamiętacie, jak na lekcjach angielskiego lub innego języka obcego nauczyciel kazał zasłaniać kartką część, gdzie były angielskie zwroty, aby bez podglądania przetłumaczyć zdania? Tutaj wygląda to tak, że tekst do nauki jest w kolorze czerwonym. Myk polega na tym, że w trakcie nauki przykłada się do tekstu czerwony filtr dołączony do kursu i tekst staje się niewidoczny. Po udzieleniu poprawnej odpowiedzi lub przetłumaczeniu tekstu, odkrywamy filtr i sprawdzamy poprawność odpowiedzi. Zanim otworzyłam zeszyty zastanawiała się, jak podzielić naukę na poszczególne dni, żeby nie stracić wątku – Czasem zakładamy sobie dwie strony nauki, a okazuje się, że na trzeciej są jeszcze dwa zadania. Odpowiedź znalazła się, kiedy usiadłam do ćwiczeń – kiedy kończy się jeden wątek nauki, jest to oznaczone – wtedy można zrobić sobie przerwę i przysiąść do nauki kolejnego dnia.

5

CZTERY: Interaktywna platforma

Integralną częścią zeszytów są materiały na platformie, gdzie dostępny jest kurs ONLINE, materiały dźwiękowe do lekcji i słownik. Ale to nie wszystko! Na platformie dostępne są: gry i ćwiczenia, biblioteczka (coś fantastycznego!), konwersacje z lektorem, audiobooki. Jest też możliwość ściągnięcia aplikacji MultiSłowik. Jest też możliwość porozmawiania po angielsku z innymi kursantami, czasem do takich rozmów dołącza też lektor.

19

PIĘĆ: Egzamin z certyfikatem

Po ukończeniu kursu można zapisać się na egzamin i uzyskać odpowiedni certyfikat! Ja póki co go nie potrzebuję, ale kto wie co będzie za pół roku. A może akurat podejdę do egzaminu i potraktuję go ambicjonalnie?

16

SZEŚĆ: Wsparcie lektora

„No dobra, wszystko pięknie, ale skąd mam wiedzieć, czy robię postępy i dobrze rozwiązuję zadania?” – domyślam się, że czytając ten tekst właśnie takie pytanie chodzi Wam po głowie. Odpowiedź jest prosta – mamy tutaj swojego nauczyciela. Osobistego nauczyciela. Można do niego wysyłać gotowe prace domowe i pytania, nawet bardzo obszerne. Na każde otrzymamy kompletną odpowiedź. Jest jeszcze coś fajnego – jak wiadomo, każdy ma swoje tempo pracy. Prace domowe można odsyłać nawet do pół roku po ukończeniu kursu.

1

Wiem, że kluczem do sukcesu jest regularność. Kurs daje całe spectrum możliwości i ułatwień do nauki języka. Według nauczycieli, wystarczy naprawdę 30 minut dziennie, nawet 15 – ale REGULARNIE. I ja tak zamierzam to zrobić. I dam radę, bo wiem, że tego potrzebuję. Dla siebie.

13

12

9

8

7

6

4

3

18

Tekst powstał w ramach współpracy z marką ESKK.

 

POZDRAWIAM!

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, UDOSTĘPNIJ go proszę
– skoro podoba się Tobie, może spodoba się też Twoim znajomym?

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co się u nas dzieje – na FACEBOOKU codziennie rozdaje mnóstwo dobrej energii i humoru! Dołącz do nas – pijemy kawę, śmiejemy się,
dyskutujemy, rozwiązujemy problemy, wzruszamy się!

Jeśli chcesz się pośmiać, zmotywować i przekonać, że pyszne jedzenie pachnie nawet przez ekran – dołącz do mnie na INSTAGRAMIE! Czekają tutaj na Ciebie nie tylko piękne zdjęcia, ale i życiowe historie na Instastories!
Czekam na Ciebie!