Gnocchi z fasolką szparagową i ziołami. Jakie to jest pyszne!

Ciąża i hemoglobina – to prawie duet nierozłączny. Od pół roku prawie co miesiąc siedzę w poczekalni laboratorium, a potem u swojej ginekolog. I pośród różnych rozmów, zdecydowanie na czołówkę wysuwa się jeden konkretny temat – „Spadła Pani hemoglobina, coś trzeba z tym zrobić, żeby nie wpaść w anemię.” I nawet nie wiecie, jak to miła odskocznia, że mimo 25 tygodnia ciąży, problem jeszcze mnie nie dotyczy. Tak, działa u mnie dieta.

W pierwszej ciąży byłam od początku na lekach – żelazo leciało na łeb, na szyję i musiałam łykać tabletki. Teraz od początku starałam się tak zbilansować dietę, żeby jak najbardziej wspomóc organizm i zwiększyć mu ilość posiłków bogatych w żelazo. Wiem, że to nie zawsze możliwe, bo żołądek ciężarnej rządzi się swoimi prawami, ale zawsze warto spróbować. I udaje mi się do tej pory utrzymywać hemoglobinę na poziomie 12, co jest naprawdę dobrym wynikiem, zważywszy na to, że poza preparatem Pregna Plus, nic więcej nie przyjmuję. Kiedy hemoglobina była na poziomie granicznym, wtedy razem z lekarką uznałyśmy, że przez 3 tygodnie spróbujemy poradzić sobie z tym dietą, a jak nie wyjdzie – wprowadzimy leki. Naszym celem było utrzymanie hemoglobiny na stałym poziomie – po 2 tygodniach, jej poziom wzrósł na 12, co było wielkim wow! Dostaję od Was mnóstwo pytań właśnie o podniesienie hemoglobiny dietą – i ten wpis będzie niebawem. Póki co, mam dla Was przepis z dawką żelaza 🙂 Bo ile można jeść wszystkiego na „sucho” 🙂

I tak korzysta cała nasza rodzinka – bo zmiany w kuchni są pyszne! Tym razem zaproponowałam na kolację włoskie kluseczki gnocchi, z fasolką szparagową i ziołami. To można zjeść w ilościach naprawdę znacznych, mówię Wam!

Moje gnocchi:

  • 500 g ugotowanych ziemniaków,
  • małe jajko,
  • ok 200-300 g mąki pszennej,
  • sól.

Wszystkie składniki mieszamy, zagniatamy ciasto. U mnie z mąką jest tak, że wszystko zależy od ziemniaków – niektóre chłoną więcej mąki, inne dużo mniej. Młode, teraz sezonowe, biorą dużo więcej. Z ciasta robimy cienkie ruloniki, kroimy w prostokąty, i przyciskamy lekko widelcem, żeby zrobić wzorki.

Zagotowujemy wodę. Wrzucamy kluseczki. Kiedy wypłyną, gotujemy jeszcze kilka minut.

Sos:

  • 500 g ugotowanej fasoli szparagowej, pokrojonej na mniejsze części,
  • oliwa z oliwek, 1/3 szklanki,
  • łyżeczka tymianku, rozmarynu, 4 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę plus sól i pieprz.

Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy przyprawy, chwilę podsmażamy. Dorzucamy kluseczki, podsmażamy i dodajemy fasolkę – mieszamy.

TO JEST PYSZNE I UZALEŻNIAJĄCE!