Gdzie najlepiej spać w Krakowie?

Kilka miesięcy temu Jola opowiedziała mi o swoim projekcie. Byłam pod wrażeniem! Ale to nic… kiedy przyjechałam na miejsce i zobaczyłam to, o czym ona mówiła, byłam zaskoczona, że… wygląda to właśnie tak, jak ona opowiadała. Zachwycona to zbyt małe słowo, żeby opisać to, co zastałam na miejscu. Musicie wiedzieć, że kiedy szukam miejscówki do spania, zawsze zwracam uwagę na to, żeby było klimatycznie. I kiedy pojedziecie do Krakowa, z pełną odpowiedzialnością polecam to miejsce w centrum miasta. To rozmowa nie tylko o klimatycznych apartamentach, ale przede wszystkim historia kobiety, która zrealizowała swoje marzenia i opowiada o tym, jak znaleźć siłę i zjeść… wieloryba w kawałkach. „Faktycznie inspiracją do stworzenia naszych apartamentów Ruumz Bed&Rest była Polska oraz bogactwo naszej kultury, sztuki i natury. Każdy z nich nawiązuje bowiem do wybranego regionu naszego kraju czy też do wybranych symboli z danego regionu.”

Czym zachwyca Kraków? Dlaczego to miasto jest tak magiczne?
Kraków jest miastem absolutnie wyjątkowym. Znajdziemy tu niekończącą się listę wspaniałych zabytków, największy w Europie rynek, Wawel czyli drugi co do wielkości zamek w Polsce, niezliczoną ilość przepięknych kościołów, muzeów, restauracji i kawiarenek, parków, kopców i czego tam jeszcze dusza zapragnie…

Ale Kraków ma też taką niesamowitą magię i swój niepowtarzalny, prawie mistyczny wdzięk, dzięki któremu wszyscy czują się tu naprawdę wspaniale. A jeszcze przy okazji, dość sporo osób twierdzi, że czas płynie tu jakby wolniej i nie można się z tym nie zgodzić. Trzeba koniecznie tu przyjechać i samemu się przekonać.

Jolu, jak to się stało, że któregoś dnia postanowiłaś rzucić wszystko i zająć się wynajmem apartamentów?
Tak naprawdę to nie było to tak zupełnie z dnia na dzień. Najpierw powstał pomysł, by pewnego dnia zagospodarować niewykorzystany strych w dziewiętnastowiecznej kamienicy rodzinnej mojego męża. A że stoi ona w naprawdę wspaniałej lokalizacji, aż szkoda było patrzeć jak strych niszczeje i gromadzi nikomu niepotrzebne starocie.

Później przez kilka lat pomysł powoli dojrzewał w mojej głowie, a my w międzyczasie zajęliśmy się z mężem gromadzeniem środków niezbędnych na taką adaptację. I w końcu nadszedł moment kiedy postanowiłam odejść z korporacji i całkowicie zająć się realizacją tego marzenia. Najpierw należało uzyskać wszelkie pozwolenia, co wcale nie było takie łatwe, a później rozpoczęła się faktyczna adaptacja i pracy było jeszcze więcej. Ale radość już z samej realizacji była ogromna, bo krok po kroku zbliżałam się do wymarzonego celu. Aż w końcu, w listopadzie 2018 nasze Ruumz’y ruszyły 😉

Twoje apartamenty są cudowne! Jest w nich niesamowity klimat – idealnie nadają się na weekend we dwoje, ale i są na tyle duże, żeby przyjechać z rodziną.
Bardzo miło mi to słyszeć. Tak naprawdę, z racji tego że mieszkania znajdują się na 3 piętrze zabytkowej kamienicy, w której niestety nie ma windy, od początku nastawialiśmy się na podejmowanie raczej młodych ludzi podróżujących w duetach, którym nie straszne będzie wdrapanie się z bagażem na trzecie piętro 😉 Dlatego też większość to dwu osobowe studia. Ale dwa z nich są troszkę większe i udało się zmieścić tam dodatkowe miejsca do spania, tak więc faktycznie spokojnie możemy podjąć nawet i 4-ro osobową rodzinkę.

W pokojach widać ogromną miłość do… naszego kraju! Pierwszy raz spotkałam się z koncepcją, jaką wymyśliłaś dla swoich pokoi. Opowiesz o tym?
Faktycznie inspiracją do stworzenia naszych apartamentów Ruumz Bed&Rest była Polska oraz bogactwo naszej kultury, sztuki i natury. Każdy z nich nawiązuje bowiem do wybranego regionu naszego kraju czy też do wybranych symboli z danego regionu. Chodziło mi o to, by turyści, przy okazji swojej wizyty w Krakowie, dowiedzieli się ciut więcej o całym naszym pięknym kraju i by wzbudzić w nich ciekawość, która zachęci do dalszego poznawania Polski.

To opowiadaj o tych fantastycznych apartamentach!
W Ruumz Bed&Rest mamy 5 mieszkań, każde z prywatną łazienką oraz w pełni wyposażonym aneksem kuchennym:

  • Apartament Woods nawiązuje do lasów, aż w 30% pokrywających teren Polski, z których największą sławą cieszą się Bory Tucholskie, jeden z najstarszych lasów w Europie.

  • Apartament Halite nawiązuje do naszej małopolskiej soli kamiennej, a tym samym do Kopalni Soli w Wieliczce czy Bochni.

  • Do stworzenia Apartamentu Kaolin zainspirowała nas ceramika, która zajmuje ważne miejsce na liście naszego dziedzictwa narodowego, a szczególnie ta bolesławiecka, którą można znaleźć w wielu polskich gospodarstwach domowych.

  • Zastosowanie włókien lnu w Polsce ma swoją odwieczną tradycję, a tkaniny lniane nie tracą w naszym kraju na popularności. I to właśnie len zainspirował nas do stworzenia Apartamentu Flax.

  • Apartament Mere nawiązuje natomiast do wody, a szczególnie do naszego Pojezierza Mazurskiego, czyli prawdziwego cudu natury, często odwiedzanego przez miłośników przyrody, sportów wodnych i wędkarzy.

Na korytarzu goście znajdą natomiast mural, stworzony przez kilku krakowskich artystów, pokazujący do których regionów nawiązują poszczególne Apartamenty oraz zawierający także symbole kilku innych miejsc, które warto w Polsce zobaczyć.

Jak Kraków, to koniecznie Kazimierz, zgadzasz się?

Absolutnie tak. Kazimierz, czyli dzielnica żydowska, był kiedyś największym ośrodkiem kultury żydowskiej na świecie i mieścił ponad 120 synagog. Dziś to miejsce pełne magii i tętniące życiem kawiarni, klubów i niezliczonych galerii. To miejsce również niezwykle popularne wśród lokalsów, którzy okolice Rynku oddali już prawie zupełnie turystom, a sami najchętniej spotykają się między innymi właśnie na Kazimierzu.

Co znajdziemy w pobliżu apartamentów?
Ruumz’y są zlokalizowane dokładnie pomiędzy historycznym Starym Miastem a Kazimierzem. Od Wawelu dzieli nas dosłownie 5-cio minutowy spacer (z okien Apartamentu Halite możemy go nawet zobaczyć)

Rynek jest oddalony o dosłownie 1,2km, podobnie jak Bulwary Wiślane czy Galeria Kazimierz. Tak więc większość atrakcji turystycznych Krakowa mamy w zasięgu naprawdę krótkiego spaceru, bez konieczności używania samochodu czy komunikacji miejskiej.

Siła w rękach kobiet? Co powiesz dziewczynom, które chciałyby pójść za głosem serca i zacząć być na swoim, ale wciąż nine mają odwagi?
Najważniejsze to zwizualizować sobie swój cel i wyznaczyć trasę, by krok po kroku do niego dążyć. Trzeba zacząć od zadania sobie pytania – co muszę zrobić by osiągnąć to o czym marzę i później konsekwentnie przesuwać się dalej, skreślając ze swojej listy poszczególne kroki. Mi pomogło bardzo moje doświadczenie zawodowe. Wcześniej pracowałam w korporacji jako Project Manager, więc podeszłam do tematu bardzo projektowo. Rozpisałam plan działań, ustaliłam ramy czasowe i zaczęłam działać, monitorując codziennie swoje postępy. Ale takie korporacyjne doświadczenie wcale nie jest konieczne. W obecnych czasach, w Internecie działa mnóstwo wspaniałych ludzi, którzy w genialny sposób mogą pomóc i zmotywować. Warto u nich poszukać wsparcia.  Sprawdzić czy oferują jakieś szkolenia, albo jakie książki które wydali będą nam pomocne. Mi pomogły szczególnie poniższe osoby: charyzmatyczna Ola Budzyńska, czyli Pani Swojego Czasu jeśli trzeba wirtualnie skopie nam tyłek i zmotywuje do działania, trąbiąc o tym, by uwierzyć w siebie i zaufać że ‚zrobione jest lepsze od doskonałego’. Ja sama w momentach zwątpienia wskakiwałam na jej poniedziałkowe kawy z Budzyńską, by przypomnieć sobie że nie wszystko musi być dopięte na ostatni guzik by zaczęło działać. Niekwestionowana legenda poskiej blogosfery, czyli Jason Hunt, gość który w swoich książkach (przeczytałam wszystkie) oraz szkoleniach (przerobiłam wszystkie), uczy między innymi jak poruszać się w skomplikowanym świecie Mediów Społecznościowych. I tu muszę wspomnieć o moim blogu, który prowadzę: www.52weekendy.pl. Bo to właśnie on stanowił moje środowisko testowe dla przyszłej firmy. Prowadząc bloga i wszystkie media społecznościowe dla 52weekendów, starałam się zastosować jak najwięcej wskazówek od Jasona Hunta i nauczyć się jak najwięcej o mediach społecznościowych, by później, bez większych problemów założyć i prowadzić fanpage czy konto na Instagramie dla Ruumz.

A na sam koniec jeszcze coś, czego nauczył mnie jeden z moich szefów w korporacji: ‚Nie ma opcji by połknąć całego wieloryba. Ale jeśli pokroimy go na wystarczająco małe kawałki, to jest tylko kwestią czasu, jak pochłoniemy go do ostatniego okruszka’.

To strasznie ważna sprawa. Wiele osób jest przerażonych, kiedy ma zabrać się za jakiś przeogromne przedsięwzięcie czy projekt. I fakt, z perspektywy punktu startu, kiedy wszystko jeszcze przed nami i jest to dla nas jedna wielka niewiadoma, można się wystraszyć i nigdy nie zacząć. Ale jeśli podzielimy całe zadanie na malutkie kroczki, i dzień po dniu zaczniemy je stawiać i wytrwale posuwać się do przodu, to zanim się zorientujemy, będziemy już na mecie. I będziemy mogły zacząć świętować sukces.

Tak więc dla mnie kluczowe kwestie to: uczyć się od najlepszych, przygotować plan działania i wytrwale podążać krok za krokiem w kierunku swojego wymarzonego celu i pamiętać o sposobie na połknięcie wieloryba 😊

 

Jola Rybińska – bizneswoman, autorka bloga 52 weekendy, cudowna kobieta! Kiedyś manager projektu, dzisiaj prowadzi własną firmę, wynajmuje przepiękne, klimatyczne apartamenty w kamienicy, w Krakowie. „Prywatnie mama dwóch cudownych urwisów, Leona i Remika, żona zwariowanego paintballisty i optyka (w jednym oczywiście), ale też miłośniczka CrossFitu, który trenuję od marca 2015r. Jestem autorką bloga 52 weekendy. Pierwotnie pomysł był moim postanowieniem noworocznym, aby zadbać o jakościowy czas spędzony z rodziną i zapewnić nam przy okazji cudowne wspomnienia. Powstał więc Projekt 52 i faktycznie w każdy weekend coś fajnego razem robiliśmy a później to opisywaliśmy – najpierw tylko dla siebie jako pamiętnik, a później dla bliższych i dalszych znajomych i rodziny. Po pełnych 52-wu tygodniach, cała moja trójka (czyli synowie i mąż), kategorycznie zażądali by kontynuować Projekt w kolejnym roku. A mi też bardzo się spodobało, więc powstała strona 52weekendy. A nowe pomysły ciągle się rodzą, bo przecież tyle jeszcze miejsc do zobaczenia… „

 

Wszystkie informacje znajdziecie tutaj: STRONA, INSTAGRAM, FACEBOOK.