Dziennik z kwarantanny #3

Czy to jest trudny dzień? Tak, raczej tak – bo z jednej strony widzisz, jak ludzie się izolują, a z drugiej, jak nic nie robią sobie z zagrożenia. Mam wrażenie, że wciąż chcą wierzyć w to, że to jeszcze nas nie dotyczy, że to odległa galaktyka, że przecież to oni, to nie my. Jestem bardzo ciekawa, dokąd nas ta lekcja zaprowadzi i kto ją odrobi.

Cały czas mam ogromną nadzieję, że będziemy się wszyscy uczyli na błędach innych krajów, na błędach Włoch, które są w epicentrum tego wszystkiego 🙁 Włochy, tętniące życiem, a kiedy patrzę na filmiki koleżanek z tego kraju, widzę puste ulice. Tylko wczoraj zachorowało tam prawie 3500 osób. Niewyobrażalna liczba…

Co u nas? Kacperek jeszcze przeziębiony, więc dalej jesteśmy podzieleni – Radek z młodym na jednej kondygnacji, ja z Polą na drugiej. Nie ma lekarzy, więc musimy minimalizować ryzyko zachorowania. Aż serce pęka, kiedy patrzy się za okno, gdzie wiosna w pełni, a najdalej gdzie mogę wyjść, to własne podwórko.

Dziś jest kiepski dzien.

STAN NA 14.03.2020:

  • 87 chorych,
  • 3 osoby zmarły,
  • we Włoszech ok 20 000 zarażonych,
  • od północy są zamknięte granice.