Dzień, w którym pokochałam słońce… i KONKURS!

Dzień, w którym pokochałam słońce… i KONKURS!

Jesień da się lubić. Ja jestem tym typem, który zdecydowanie lubi ciepłe swetry, gorącą herbatę z sokiem malinowym i długie jesienne wieczory. I nie przeszkadza mi chlapa, szaro i buro. A w tym roku to już wcale! Nie wiem dlaczego, ale wyjątkowo czekałam na jesień i obiecałam sobie, że w tym roku będę się nią naprawdę cieszyła. Choć teraz tak myślę, czy to nie zasługa jednej z moich Czytelniczek. Rozmawiałyśmy kiedyś o małych radościach i ona opowiedziała mi o swojej przyjaciółce. Dziewczyna miała raka i jej jedynym marzeniem było… patrzenie na słońce. Tylko tyle i aż tyle. Niestety, nie doczekała tego 🙁 Wiesz, ja nigdy nie doceniałam słońca. Zawsze świeciło za mocno, albo za mało. Generalnie było dla mnie bardzo problemowe. Teraz jest czystą radością. Mam i tak z jesienią, której nikt nie lubi nie wiedzieć dlaczego. A może by tak…

A może by tak zamiast narzekać na to, że szybko jest ciemno, wykorzystać to do zapalenia świec, które cały rok zbierają kurz. Przy świecach może być bardzo przyjemnie!

A może by tak zamiast narzekać, że wieczory takie długie, wykorzystać je na rozmowy z bliską osobą, na które wiecznie brakuje czasu.

A może by tak zamiast narzekać, że jesień jest taka smutna i szara, włożyć do wazonu kolorowe liście zamiast kwiatów i przekonać się, że może być kolorowo.

A może by tak zamiast narzekać, że kończą się sezonowe owoce i warzywa, ukisić ogórki, zamrozić dynię i przygotować mus z jabłek, które sprawdzą się na te długie jesienne wieczory do ciastek, herbaty i kolacji.

A może by tak zamiast narzekać, że na dworze zimno, zaopatrzyć się w przyjemne, ciepłe i kolorowe ubrania, na przekór temu, że ma być szaro, buro i ponuro? Bo kto powiedział, że tak ma być? A jeśli powiedział, to czy mamy go słuchać? Nie!

A może by tak... może by tak jak ja, wybrać się na spacer po okolicy i zobaczyć, jak w koło może być pięknie! Tego dnia, było 21 stopni, wiał przyjemny jesienny wiatr i wcale nie było smutno, buro i ponuro! Bo jesienne ubrania wcale takie być nie muszą. Ja tej jesieni pokochałam butelkową zieleń, musztardowy kolor, czerwień na paznokciach. Do torebki dobrałam energetyczną, zielono-różową apaszkę i zrobiło się tak lekko i kolorowo. Jesień nie musi być smutna – może być kolorowa i przyjemna.

 

Sweterek – Orsay
Spódnica – Orsay
Muszkieterki – Orsay
Płaszczyk – Orsay
Torebka – Orsay

A może by tak … sprawić sobie małą radość?

I… ja ją dla Was mam, bo mam dla Was KONKURS!

Jesień nas rozpieszcza, jest taka bajkowo kolorowa, ciepła i już nie pamiętam, kiedy ostatnio tak cieszyła mnie ta pora roku. Mam kilka ubrań, bez których nie wyobrażam sobie jesieni! Za tydzień Wam o nich napiszę. Wcześniej jednak chciałabym się dowiedzieć… bez czego Ty nie wyobrażasz sobie jesieni! Wystarczy w komentarzu pod tym postem napisać odpowiedź na pytanie:

„Bez czego nie wyobrażasz sobie jesieni?”

Może to być część garderoby, ale wcale nie musi! Liczę na Waszą kreatywność! A do wygrania są trzy bardzo energetyczne, czerwone torebki marki ORSAY. Wybierałam je sama, więc mam nadzieję, że spodobają się Wam tak samo, jak i mi!

Konkurs „Must have jesieni” trwa od 18.10.2018 roku do 24.10.2018 roku – wyniki zostaną opublikowane w tym poście w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu. Wysyłka nagrody tylko na terenie Polski.

Regulamin konkursu znajduje się tutaj: Regulamin jesiennego konkursu . Dodanie komentarza, a jednocześnie wzięcie udziału w zabawie jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

WYNIKI

Zadanie było bardzo trudne – moje zadanie, czyli wyłonienie zwycięzców konkursu. I wiecie co, jesteście tak kreatywne, że niedługo robię drugi konkurs! Dziewczyny gratuluje Wam wszystkim, dziękuję za wzięcie udziału w konkursie i obiecuje niedługo kolejny – jesteście niesamowicie kreatywne! Wow!

Kamila
„Bez czego nie wyobrażam sobie jesieni? Bez Dziadków. Ich piec kaflowy, o który zawsze grzeję nóżki i plecy. Uwielbiamsię tulić do tego pieca! Grzejniki to nie to samo! Serio! Jabłka pieczone na piecu z dżemem domowej roboty zrobione przez Babunie Marysie. Muszą być koniecznie w sezonie jesiennym! Kompot z dyni i suszone pestki z dyni to specjalność Dziadka Kazia 😊 Nalewka malinowa również Dziadkowa 🙂 dywan liści przed domem i rzucanie się nimi to niezła frajda! Buszujący kot i spacery po ogrodzie wśród wrzosów… Ta mgiełka która nas otacza i dodaje uroku… Klimatyczny winobluszcz, który pnie się po płocie przy domu dziadków. Zbieranie orzechów włoskich, które spadły z drzewa…. Śmiech mojej Córki, która wygłupia się wśród kopczykó liści z Babcią. Bukiet astrów w wazonie…. Mogę wymieniać bez końca. Jak ja to kocham i cieszę się, ze mieszkam tak blisko nich! Zdaję sobie sprawę, że Dziadkowie już są w podeszłym wieku i niestety wiele czasu nam nie zostało, ale póki co ja, 31- letnia kobieta, nie wyobrażam sobie jesieni bez tych małych drobnostek i przede wszystkim bez DZIADKÓW. Póki mogę, cieszę się właśnie taką jesienią i nie wyobrażam sobie innej!”

Anna
„Ależ fantastyczna sesja Karolina. Pięknie Ci w żółtym kolorze ❤️ Nie wyobrażam sobie jesieni bez trenczu. Co roku lub co dwa lata mam nowy płaszcz, za każdym razem w innym kolorze. Na studiach furorf zrobił granatowy z marynarskim kołnierzem. Od chłopaka dostałam kiedyś zielony i pięknie wyglądał na tle szarzejącej już jesieni. Bardzo długo nosiłam czerwony trencz. Robił całą robotę dla stylizacji. Mega ożywiał moją twarz. A dziś mam klasyczny beżowy. W jesiennym płaszczu, każda z nas wygląda bosko. Od kiedy jestem mamą, znalazłam nowe zastosowanie owego płaszczu. Otóż jadąc po córkę do przedszkola mogę narzucić go na piżamę i „udawać” że jestem ubrana 😛 Jest świetnym elementem każdej stylizacji. Serio pasuje do trampek, dresu, sukienki, piżamy (sprawdzone info 😉 )spodni i szpilek. Od lat nie wyobrażam sobie jesieni bez takiego płaszczyku właśnie.”

Paulina
„Bez czego nie wyobrażam sobie jesieni? Na pewno bez pięknych, kolorowych i ciepłych swetrów. Bez mięciutkich szalików i botków, które uwielbiam! Bez czarnych, grubych rajstop. Bez burgundowych paznokci. Bez ciepłej herbaty z miodem i cytryną, bez koca i bamboszy na wiecznie zmarznietych stopach. Bez szeleszczących pod stopami kolorowych liści i tego rześkiego powietrza o poranku. Bez radości z każdego promyka słońca, który muska moją twarz. Bez delikatnego wiatru rozwiewającego włosy. Bez rozmyślań w długie wieczory. Ale najbardziej nie wyobrażam sobie jesieni bez mojego narzeczonego, który sprawia, że każda jesienna chwila jest najpiękniejszą. W każdy szary dzień wychodzi słońce a liście mają jeszcze piękniejsze kolory. Bo czy z ukochaną osobą obok jesień mogłaby być zła?”

 

Dziewczyny GRATULACJE!
Proszę o kontakt mailowy i Wasze dane,
żeby mogła przesłać nagrody:
kontakt@kinka.com.pl