Jak pokonać raka?

Jak pokonać raka?

Kiedy słyszysz diagnozę, pierwsze co, pytasz o rokowania. Słyszysz ile miesięcy, tygodni, lat żyje statystyczna osoba, chorująca na to, co Ty. Mnie, mimo dobrych rokowań zastanawiała jedna rzecz – dlaczego niektórzy przeżywają statyczne pół roku, a inni żyją jeszcze 50 lat i umierają na całkiem inną chorobę.

Czytałam dużo na temat diety i medycyny alternatywnej, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zrezygnować z terapii i leczyć się dietą. Jest jednak mnóstwo osób, które to robią. Ja nie oceniam, bo wiem, że są przypadki, gdzie medycyna rozkłada ręce i człowiek szuka każdej możliwej deski ratunku. Wiem też, że lekarze nie mają w gabinetach tyle czasu, żeby oprócz zaleceń medycznych, porozmawiać z pacjentem o diecie, o aktywności fizycznej, o stylu życia. O tym wszystkim, co jest niesamowicie ważne w procesie leczenia, ale i po.

Walczysz z chorobą. Wysyłają Cię na operację, na leczenie uzupełniające. Dostajesz chemię, jod radioaktywny. Jesteś zmęczona, wykończona, organizm słaby. W końcu słyszysz: „Udało się, wygrałaś!”. Milion myśli przychodzi do głowy i pojawia się strach: A JAK RAK WRÓCI? Od lekarza słyszysz pewnie to, co i ja usłyszałam: zdrowa dieta i zdrowy styl życia. Tylko o co dokładnie chodzi? Od kiedy zachorowałam, przeszukałam cały Internet w poszukiwaniu informacji o chorobie, sposobach leczenia, o diecie i rokowaniach. Non stop ktoś podsyła mi teksty, poleca książki i artykuły o chorobach tarczycy i nowotworze tarczycy. I był czas, kiedy faktycznie czytałam wszystko, co wpadło mi ręce. Niestety, najczęściej okazywało się, że te publikacje są albo nierzetelne, informacje niesprawdzone, a najczęściej – bardzo jednostronne. Pisane albo z perspektywy czysto medycznej, albo opierające się wyłącznie na medycynie alternatywnej. Kompletnie nie było mi z tym po drodze. I kiedy już stwierdziłam, że poza pięknymi felietonami na temat choroby Reginy Brett, nie pozostaje mi nic innego, kiedy doszłam do wniosku, że te książki pomagają cudownie leczyć duszę, kiedy zastanawiałam się, dlaczego nikt nie daje konkretnych wskazówek, jak łączyć zalecania lekarza z dietą, teściowa dała mi książkę.

Książkę, którą pożyczyła od swojej przyjaciółki. Przyjaciółki, która też przeszła nowotwór. Fakt, że ją znam, wiem jakie ma podejście do życia, znam jej historię sprawił, że bez wahania zaczęłam czytać. Bo w końcu znalazłam odpowiedź na pytanie: Jak poradzić sobie z rakiem. I co robić, po wygranej walce.

Medycyna i dieta powinny iść ze sobą w parze. Zawsze razem, nigdy osobno. Wiecie, że nasz organizm produkuje czasem wadliwe komórki, z których powstają guzy, a potem rak? Wiecie, że nasz organizm potrafi kontrolować ich rozwój, pobudzać układ odpornościowy do walki z niechcianym lokatorem i tym samym dzieje się to, o czym pisałam wyżej? Mimo statystyk, niektórzy ludzie żyją kilkadziesiąt lat i umierają na zupełnie inną chorobę. Kluczowa wydaje się tutaj psychika, o czym pisałam Wam wielokrotnie. Ale nie tylko. Dieta jest wyjątkowo ważna, a o tym jak stymulować naturalne mechanizmy obronne opowiada Dr David Servan-Schreiber, neuropsychiatra, wykładowca psychiatrii klinicznej, autor książki „Antyrak. Nowy styl życia”. Nie przekonuje Was? No tak, zapomniałam o jeszcze jednej istotnej kwestii, która daje całkiem nowe światło sprawie. Doktor David w wieku trzydziestu jeden lat dowiedział się, że cierpi na nieoperacyjnego guza mózgu, nowotwór złośliwy. Podjął walkę i mimo zerowych szans, żył jeszcze dwadzieścia lat.

Wykorzystanie potencjału własnego organizmu. Wiecie, że w języku chińskim słowo ‚kryzys’, które zawsze łączone jest z rakiem, zapisuje się jako znaki oznaczające ‚niebezpieczeństwo’ i ‚okazję’? Kiedyś pisałam Wam o tym, że choroba zabiera wiele, ale nie wszystko. Że choroba zmieniła moje życie, a po pokonaniu jej stało się zupełnie inne, niż wcześniej. Lepsze, bogatsze, pełniejsze. Psychika w leczeniu odgrywa bardzo ważną rolę i marzy mi się, aby pacjenci onkologiczni mieli nie tylko wsparcie rodziny, ale psychologa wtedy, kiedy tylko będą go potrzebowali. ‚Śmiejesz się?’ – ja często i głośno, choć wiele osób nie może tego zrozumieć. Bo jak cieszyć się życiem, kiedy masz za sobą tak trudne przeżycia. To, że zachorowałaś nie jest Twoją winą. Tak jak i moją. Pamiętam doskonale moment, kiedy byłam diagnozowana. Po udzieleniu odpowiedzi na wszystkie pytania, lekarz popatrzył na mnie i powiedział: Jesteś okazem zdrowia. Poza tym rakiem rzecz jasna. To, że zachorowałam było przypadkiem. Nie zrobiłam niczego złego. Dobrze się odżywiałam, nie paliłam, nie piłam, dbałam o siebie, regularnie się badałam. Po prostu urodziłam się w momencie, kiedy różne kraje zalewała fala oparów z Czarnobyla. A teraz muszę wykorzystać drugie życie. Ty też.

A teraz, kiedy los dał Ci drugą szansę, wykorzystaj ją, najlepiej jak potrafisz. Myślisz, że na wszystko masz czas, prawda? Jeszcze studia, jeszcze praca, jeszcze mieszkanie, jeszcze wycieczka, jeszcze… jeszcze chwila i pozwolę sobie na prawdziwe szczęście. A życie ucieka przez palce i choć czujesz jego smak, nie masz czasu go zakosztować. Dlatego zatrzymaj się. Odetchnij. Naucz się odpoczywać. Pozwól sobie na szczęście bez wyrzutów sumienia.

A dieta? W ostatnich latach zwiększyła się ilość cukru, jaką jemy. Tłuszcze utwardzone, produkty przetworzone. Zmiany w uprawie roślin i hodowli zwierząt też dają o sobie znać. Znasz powiedzenie: „Zamień chemię na jedzenie”? Tak, i ta książka zmotywowała mnie do tego, żeby tutaj na blogu szerzej zająć się tym tematem.

Póki co, bardzo polecam książkę „AntyRak. Nowy styl życia”. Jak dla mnie – jedna z najlepszych opisujących proces powstawania raka w naszym organizmie, o tym jak opracowuje się leki. Dostaniecie mnóstwo praktycznych porad, jak łączyć to, co proponuje medycyna z tym, co może dać natura. A jest mnóstwo przypraw, warzyw, owoców i innych produktów, które bardzo skutecznie pobudzają układ odpornościowy organizmu do walki z nowotworami. Np. kurkuma, curry, borówki, suszone morele. Jest tego mnóstwo i warto je wprowadzić do codziennego menu. W książce znajdziecie też wiele na temat stanu psychicznego, jak dbać o psychikę i dlaczego jest to takie ważne. Medycyna i natura zawsze powinny iść ze sobą razem, w parze.

Pamiętajcie – statystyka i rokowania to dla Was INFORMACJA, a nie WYROK. I to trzeba sobie uzmysłowić. Zawsze warto podjąć  walkę. Zawsze.