Czy to prawda, że budowa domu to szybka droga do rozwodu? Sprawdźmy to. Budujemy dom!

Podobno budowa domu to niezły sprawdzian dla związku. Tak mówili nam znajomi. Podobno nic tak nie zbliża do rozwodu, jak wybór dachówki. I ja, jak to ja – lubię oczywiście sluchać o błędach innych, ale jestem tak beznadziejnym przypadkiem, że jednak uczyć to się potrafię tylko na swoich błędach. Mój mąż też.

Kiedy już stwierdziliśmy, gdzie jest nasze miejsce, kupiliśmy działkę. I tu muszę Ci powiedzieć, że obok nas powstaje naprawdę fajne osiedle domków jednorodzinnych.

Długo były do kupienia działki, tylko w momencie, kiedy my się zdecydowaliśmy, to sprzedano ostatnią. I tu nauczka dla nas – jeśli się nad czymś zastanawiać, to szybciej niż trzy lata, bo można przypłacić większą ceną. Dosłownie, bo za kolejną zapłaciliśmy dwa razy więcej. Nauczka została, więc zaraz po załatwieniu pozwoleń budowa ruszyła pełną parą.

Zaczęliśmy w Polci pierwsze urodziny, 3 pażdziernika.

Po tygodniu, od kiedy zeszli geodeci – stały już mury! Aż łezka mi się kręci w oku, że poszło tak piorunem! Po rozmowach z fachowcami okazało się, że pewnie przyszłe Święta spędzimy już w nowym domu! I teraz uwaga, bo będzie totalnie filmowo i romantycznie. Czy może być bardziej symboliczny czas, na rozpoczęcie nowego etapu w życiu? Gwiazdka!

I kiedy my już zdążyliśmy się pokłócić o te włosy anielskie na choince, bo ja to ich naprawdę nie lubię. Kiedy już przejrzałam wszystkie pomysły na dekorację świąteczne w rustykalnym klimacie i prawie zamówiłam oświetlenie na cały dom. Kiedy zdążylismy się pokłócić o to, czy choinka będzie tak wysoka, że gwiazdkę na czubek będziemy zakładać z balkonu antresoli, czy może jednak nie szaleć i wziąć mniejsze drzewko, tak żeby drabina wystarczyła. Zadzwonił telefon.

Mąż odbiera, słucha. Ja, jak to ja, chodzę wokół niego i pytam, bo nie słyszę; „Co, ale co, co się stało”, i on wtedy tak patrzy na mnie takim wzrokiem, ale takim wzrokiem, co to każe mi iść pakować walizki. Jego rzecz jasna. I wtedy odkłada telefon. I mówi:
– Kinia, nie rozwiedziemy się do przyszłych świąt. Wodę i kanalizację podłączą nam chyba dopiero za dwa lata.


I tym tekstem zachciałabym zapoczątkować nową serię na blogu, czyli #budujemydom ! Co dwa tygodnie będę pisała o tym, co tam na naszej działce słychać – inspirująco, motywująco, z humorem 🙂 Budowa domy to fajna sprawa, która… kosztuje mnóstwo emocji 🙂 Dajcie znać, co Was najbardziej interesuje w temacie budowy domu i zaczynamy tę przygodę 😀

I zapraszam na mój instagram,
gdzie o budowie będzie duuuuużo więcej!
@kinka_karolina_wilk