Co założyć na Walentynki?

Sukienkę. Przynajmniej u mnie to rozwiązanie zawsze się sprawdza. Bo kocham sukienki – są bardzo kobiece, idealnie sprawdzają się w każdej sytuacji, zwłaszcza na randce. Są też mało problemowe i ciężko tutaj strzelić jakąś gafę – sukienkę się po prostu wkłada. Nie trzeba kombinować, co do czego pasuje. Wrzucasz na siebie kiecke, dobierasz buty, torebkę i wyglądasz jak milion dolarów. Proste, prawda?

Dlatego w Walentynki, mój wybór padł… na sukienkę. Ta, którą mam na sobie, jest wyjątkowo romantyczna. Trochę już wiosenna, a jednak długi rękaw nie pozwala zapomnieć, że to wciąż zima. Zrobiłam Wam zdjęcia w ciemnym muzeum, jak i na dworze – żeby było czarne na białym widać, że ta sukienka błyszczy w każdych warunkach. Ja jestem dość niska, bo mam 165 cm wzrostu i sukienka sięga mi lekko za kolano. Dlatego też dobrałam do niej szpilki w kolorze granatowym. Umówmy się, pogoda jest tak piękna, że nawet w lutym można zrezygnować z ciężkich i grubych kozaczków, na rzecz delikatnych szpilek.

Bawcie się wyjątkowo, Walentynki to piękny dzień! I nie wierzcie tym, co się zgrywają, że nie obchodzą walentynek, bo miłość trzeba okazywać sobie każdego dnia. Oczywiście, że trzeba! Ale czy nie pięknie jest w ten wyjątkowy dzień celebrować miłość, znaleźć dla siebie więcej czasu, pójść do kina, zjeść pyszną kolację i wskoczyć w extra kieckę? No nie znam par, które dziennie tak spędzają czas 🙂 A miłość też powinna mieć swoje miejsce w kalendarzu. Tak, jak dzień matki, ojca, czy babci. Kochamy cały rok, ale to tego dnia celebrujemy <3 Bo każda okazja do bycia razem powinna być dobra 🙂

Bawcie się cudownie!

 

Sukienka – ORSAY