Jodowanie: co zabrać do szpitala?

Tego najczęściej szukałam w Internecie przed przyjazdem do szpitala i… znalazłam tylko szczątkowe informacje. Dlatego uważam, że to jeden z najbardziej pomocnych wpisów o leczeniu raka tarczycy w szpitalu, jaki tutaj znajdziecie. Pomoże Wam spokojnie przetrwać czas na oddziale dawek wysokich.

Podczas jodowania przebywa się dwa dni na oddziale ogólnym i trzy kolejne na oddziale dawek wysokich, czyli zamkniętym. Wtedy nie można już wychodzić do baru i do sklepu, można liczyć tylko na to, co ma się ze sobą. I na to, co zaoferuje szpital.

CO ZABRAĆ NA ODDZIAŁ OGÓLNY:

– bieliznę,
– ręcznik,
– kosmetyki,
– piżamę (jeśli chcecie spać we własnej, po oddziale porusza się w piżamie szpitalnej. Obowiązkowo),
– jedzenie,
– generalnie to, co chcecie.

Zanim przejdzie się na salę dawek wysokich, skąd nie WOLNO wynosić NICZEGO co się tutaj wniosło, będziecie mieli czas, aby pójść spokojnie do szatni i schować część rzeczy, które nie są już Wam potrzebne. I zabrać coś z szatni na oddział.

CO ZABRAĆ ZE SOBĄ NA ODDZIAŁ DAWEK WYSOKICH:

– dwa ręczniki (jeden czysty zostawcie sobie dopiero na kąpiel przed scyntygrafią),
– bieliznę, najlepiej taką, której nie będzie Wam żal wyrzucić,
– kosmetyki – szczoteczkę do zębów, pastę, żel pod prysznic, szampon do włosów, ew. balsam do ust, nie bierzcie balsamów do ciała ani dezodorantów – jod uwalnia się przez pot, a zależy nam żeby się go jak najszybciej pozbyć,
– czajnik bezprzewodowy mały – nie w każdym pokoju jest, dlatego lepiej zabrać, a w razie czego wynieść do szatni. Oczywiście po użytkowaniu go nie będziecie mogli zabrać go już do domu,
– telefon – jeśli decydujecie się używać tego, którego używacie na co dzień, musicie go dobrze zabezpieczyć przed promieniowaniem. Najlepiej umieścić go w dwóch zawiązanych woreczkach. I nie ładować w tym czasie,
– ja zabrałam też sztućce i kubek oraz talerzyk,
– woda – najlepiej po butelce na każdy dzień, czyli 3-4 butelki po 1,5 litra,
– gumy do żucia – jedna paczka wystarczy,
– kwaśne cukierki do ssania – przyznaję się od razu, że zabrałam ze sobą chyba z 2 kg cukierków, z czego zjadłam może 10-15 sztuk. Wybierajcie kwaśne, najlepiej pobudzają ślinianki. Do tego kwaśne żelki,
– jedzenie – jeśli wystarczy Wam szpitalne, możecie ten punkt pominąć. Mi nie wystarczyło. Wzięłam ze sobą gorące kubki, Bake Rolls, wafle ryżowe i paluszki. W ilościach dużych. Oczywiście za dużych,
– cytryny – dodawajcie je do herbaty, wody,
– coś do czytania, np. gazety – na parapecie w pokoju było mnóstwo gazet po poprzednikach, więc na brak lektury nie mogłam narzekać. Przeczytałam nawet Harlequina, którego jakaś Pani wcześniej zostawiła,
– kapcie, wystarczy jedna para,
– chusteczki higieniczne, ręcznik papierowy, chusteczki nawilżane,
– leki, które stosujecie.

I to powinno wystarczyć. Ja wzięłam za dużo rzeczy, ale wyszłam z założenia, że lepiej mieć więcej, niż potem się denerwować, że czegoś mi brakuje. Ten typ tak ma. Cały opis jodowania, jak to wygląda, co Was czeka i czy to boli, czy nie, znajdziecie TUTAJ.