5 lekcji z życia z okazji 5 lat po raku. Zmieniły moje życie. Twoje też zmienią.

Zastanawiałam się, do czego można porównać życie po raku. Jest życie po rozwodzie, życie po szkole, życie po zwolnieniu pracy. Każde z tych „żyć” jest inne, równie trudne, jak i cenne. I co jeszcze jest pewne: życie po tych wszystkich zawirowaniach losu jest. Trzeba się go nauczyć, przyjąć, ale i odrobić lekcję z tego, co było. Wiem, że wiele osób w takich sytuacjach mówi, że życie się skończyło. Ja też tak myślałam 29 kwietnia 2016 roku, kiedy odbierałam wyniki z biopsji. Świat się zatrzymał, a potem runął. I rozbił się na miliony kawałków. Z każdym kolejnym dniem, te kawałki się sklejały – potłuczony wazon życia nigdy nie wrócił do dawnej formy, ale jest piękny w… nowej formie. Z widocznymi bliznami. Bo nowe życie nie jest gorsze. A gorsze, oznacza po prostu inne.

Czego nauczyłam się przez te 5 lat? Wielu rzeczy! To był jeden z najbardziej intensywnych momentów w moim życiu i widzę, że solidnie odrobiłam lekcje z życia – i chciałabym Ci o tym opowiedzieć. Być może i Tobie pomogą. Bo nie musisz czekać, aż życie da Ci pstryczka w noc. Możesz spróbować wcielić je w życie teraz – i zobaczyć, co się stanie.

 

Lekcja 1: Życie ma termin ważności

To chyba najbardziej brutalna lekcja. Bo naraz zdajesz sobie sprawę, że jutro możesz się nie obudzić i fakt, że żyjesz dziś oznacza tyle, że rak jeszcze nie zareagował agresywnie. Bo mógł to zrobić nagle i nie zdążyłabyś nawet do szpitala. I zaraz przychodzą Ci do głowy wszystkie niewykorzystane sytuacje w życie i powody, dla których nie zrobiłeś tego i tego. Pamiętasz wszystko to, co odkładasz na lepszy czas. A tu pyk: już lepszego czasu nie będzie. I wiesz co? Wtedy dostajesz kopa do działania. Wszystkie wymówki, jakimi się kiedyś kierowałeś przestają mieć znaczenie, a Ty szukasz powodów, dla których warto to zrobić i możliwości, by to zrealizować. I przestaje mieć znaczenie, że nie umiesz czegoś, bo…

Lekcja 2: Nigdy nie będziesz gotowa na 100 procent

To było dla mnie jak olśnienie. Zawsze szykując nowy projekt, chciałam zrobić to jak najlepiej. Musiałam się nauczyć tego, czego nie umiem, przejść kursy i szkolenia, upewnić się, że się do tego nadaję. A potem orientowałam się, że nie jestem w tym najlepsza, że inni potrafią lepiej i rezygnowałam. A potem będąc w szpitalu na leczeniu dostajesz z automatu kubek z kawą i kiedy tak siedzisz na korytarzu i rozmyślasz o tym, czego w życiu już nie zrobisz, zerkasz na napis na kubku, który mówi: „Sukces to maksynalne wykorzystanie możliwości, jakie masz w tej chwili”. Uśmiechasz się i myślisz: działam. Bo…

Lekcja 3: Porażka, to tylko porażka

Strach przed porażką porzucił mnóstwo moich marzeń w kąt. Nie brałam udziału w wydarzeniach, konkursach, nie próbowałam iść nową ścieżką, bo przecież mogło się nie udać. Po chorobie zrozumiałam, że porażka to nie koniec świata. Porażka to kolejne cenne doświadczenie – i nie powinna sprawiać, że się zniechęcę. A każde kolejne doświadczenie czegoś mnie nauczy. Bo jak się nie uda, to się po prostu nie uda. I nic więcej. Nie muszę się ścigać sama ze sobą, bo przecież….

Lekcja 4: Jesteś wystarczająca

Nie musisz być lepszą wersją siebie, nie musisz nikomu niczego udowadniać. Nie musisz się z nikim ścigać i konkurować. Poczucie własnej wartości jest w Tobie. Jeśli sama się lubisz, znasz swoją wartość, jesteś pewna siebie – nikt Ci nie wmówi, że jesteś za mało warta. Jesteś cudem, jesteś najlepszą wersją siebie. Najlepszą! Dlatego dbaj o siebie codziennie, najlepiej jak potrafisz. Jesteś wystarczajaca, żeby żyć tak, jak sobie wymarzyłaś, bo…

Lekcja 5: Szkoda życia na „jakoś to będzie”

Najtrudniej zrobić pierwszy krok. Wymaga najwięcej odwagi. Jeśli masz marzenia, próbuj. Wiem, że sytuacja „stabilnie ale do dupy” jest bezpieczna, bo dobrze znana. A gdyby tak małymi krokami spróbować, żeby było fajnie, a nie byle jak?

Zawsze jest dobry czas, żeby zacząć żyć tak, jak sobie marzysz. Choroby się zdarzają, rozwody się zdarzają, złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom. Czasem trzeba o siebie zawalczyć. Ale warto.

 

Po więcej inspiracji, życiowych lekcji, codzienną kawę i dużo dobrej energii
zapraszam na mój instagram
@kinka_karolina_wilk – TUTAJ 🙂