Zdeptane marzenia

Walczysz o coś naprawdę długo, marzenia coraz bardziej stają się realne, cieszysz się jak dziecko, planujesz przyszłość, widzisz wszystko w coraz jaśniejszych barwach. I kiedy wystarczy jedno „TAK”, ktoś przez swoje widzimisię mówi „NIE”. Depcze Twoje marzenia, bo tak. Bez powodu. Bo tak mu się powiedziało.

Zaczyna się od pomysłu. Mała niewinna idea rodzi się w głowie. Długo zastanawiasz się nad nią. Początkowo się śmiejesz i myślisz, co by było gdyby. Zapominasz. Po czasie ta idea wraca. W głowie rysuje się plan, a Ty zdajesz sobie sprawę, że może wcale nie jest śmieszny i może warto spróbować. Kiedyś posypało Ci życie, ale teraz silniejsza zaczynasz od nowa. Wierzysz, że masz siłę walczyć. I walczysz. Zaczynasz działać. Stawiasz pierwszy krok, drugi. Rozmazane marzenia zaczynają przybierać realną formę. Pracujesz nad swoim planem dzień, tydzień, miesiące, czasem lata. Wszystko zaczyna się układać w jedną całość. Zaczynasz się uśmiechać i działać z coraz większym rozmachem, bo widzisz w tym sens, widzisz, że to do czego dążysz zmieni Twoje życie, dopełni je. Pojawiają się ludzie, którzy chcą Ci pomóc. Nie tylko wierzysz w to, że się uda, ale i wiesz o tym.

I pojawia się ona.

Osoba decyzyjna. Wysłuchuje Cię i mówi „NIE”. Nie, bo nie. Bez powodu, bez wyjaśnień. Może miała zły dzień, może nie ma ochoty Ci pomagać, a może myśli, że wie lepiej, co jest dla Ciebie dobre. A może wie, że ma władzę i zwyczajnie ją wykorzystuje. Może nie lubi, jak ktoś wychyla się przed szereg i chce Ci pokazać gdzie Twoje miejsce. Może.

Ważne jest to, że ona za sekundę wróci do swoich zajęć i zapomni o Tobie, a zanim Ty pozbierasz się po wszystkim i zaczniesz znów walczyć o marzenia, miną tygodnie. Albo i dłużej.

Nie powiem Ci co zrobić w takiej sytuacji, bo zwyczajnie nie wiem. Nie mam pojęcia. Mam tylko do Ciebie jedną prośbę. Różnie życie się układa, jesteśmy stawiani przed różnymi zadaniami, podejmujemy różne decyzje. Jeśli kiedykolwiek będziesz w sytuacji, w której będziesz musiała podjąć ważną decyzję dotyczącą czyjejś przyszłości, zastanów się dwa razy. Jeśli to będzie decyzja, która ma zaważyć na czyichś marzeniach, wykorzystaj ją i powiedz „TAK”. W Twoim życiu nic się przez to nie zmieni, wykonasz swoją pracę, wrócisz do domu, wrócisz do codzienności i zapomnisz, że dziś ktoś Cię o coś pytał. „TAK”, to dla Ciebie tylko zlepek trzech liter, a dla kogoś przepustka do nowego, lepszego świata.

Jeśli staniesz kiedyś przed podjęciem takiej decyzji, pamiętaj, że powiedzenie „NIE” przez swoje widzimisię może zrujnować drugiemu przyszłość, coś co budował i o co walczył  latami.

Nie depcz cudzych marzeń. Otwórz im furtkę, by mogły rozwinąć skrzydła.

Zdjęcie: Paulina Młynarska