Dziennik z kwarantanny #5

17 marca 2020 roku

Oberwałam dziś za pozytywne nastawienie. I tak, że pewnie nie pierwszy raz… Ostatnio zauważam, że społeczeństwo coraz bardziej próbuje nam narzucić jedną, właściwą formę zachowania w obliczu sytuacji, jaka ma miejsce. Niestety, takiej nie ma. Robimy to, co nakazuje rząd – siedzimy w domach, nie wychodzimy niepotrzebnie, unikamy tłumów, robimy zakupy na zapas, minimalizujemy ryzyko zakażenia. To wszystko, co możemy zrobić. A to, czy ten czas przepłaczemy w poduszkę, wykorzystamy na pracę, naukę, nicnierobienie czy też radosne śmianie się do bólu brzucha – to tylko i wyłącznie jednostkowy problem. Bo każdy inaczej reaguje na stres, każdy inaczej stara się oswoić z sytuacją, która dla nas WSZYSTKICH jest nowa. Dlatego apeluje do Was – nie pouczajcie innych, jak mają się zachowywać w tych dniach.

Trochę to podobne do żałoby. Utarło się, że żałoba to czarna sukienka. Każde odstępstwo jest niemal zawsze krytykowane. A gdyby tak zajrzeć głębiej – bo żałoba jest w sercu. To nie tylko ta czarna sukienka, która zaspokaja oczy, to często to, czego nie widać. A boli tak samo w czarnym garniturze, jak w szortach z lamówką. Patrzmy szerzej.


Dziś upiekłam chleb, bo skończyły się zapasy pieczywa z zamrażalnika. Na szczęście mamy spory zapas mąki i suszonych drożdży. Pewnie w tygodniu podrzucę Wam kilka przepisów na bułki, bajgle, ciabaty i chleby. Niestety, wszystko będzie na mące pszennej, bo zapasów innej nie zrobiłam. Ciekawa jestem, jak Wasze zapasy? Ostatnio ktoś się śmiał, że co można zrobić z zapasów ryżu. Ho, ho – miliony rzeczy! I ja jutro coś z ryżu zaserwuje 🙂 I wcale z zapasów się nie śmieję – ryż zachowuje świeżość dłuuugooo i można go wykorzystać do mnóstwa potraw. Są często szybkie, lekkie i bardzo sycące. Szkoda, że nasze TESCO nie rozwozi zakupów, bo jedyne czego mi brakuje, a nie mogłam kupić na zapas, to świeże warzywa. Jest za to jeden plus – zjemy wszystkie ogórki i papryki ze słoików, a tego mamy pod dostatkiem. Podobnie jak przecierów pomidorowych, które to robią moi teściowie. Jajka też mamy od swoich kurek, także dajemy radę.

Od dwóch dni robimy z Kacperkiem zadania w ramach edukacji domowej. Nasza Pani nauczycielka przesyła nam zadania na grupie whatsapp, część robimy wirtualnie. Kacper dużo czyta, więc odpadają nam lekcje czytania, bo te robi na zapas. Aaaa w tygodniu powinien pojawić się wpis o nowościach w naszej biblioteczce – mojej, Radka i dzieci. Taka nowość 🙂

Uciekam, bo Kacper ostatnio wstaje punkt 6.00. Wasze dzieci też w dniach wolnych tak mają? Zamiast spać do 9.00 🙂 Ja bym tam nie pogardziła.

STAN NA 17.03.2020:

  • ok 221 zarażonych,
  • 5 osób zmarło,
  • Pacjent „0” wyzdrowiał i opuścił szpital,
  • we Włoszech blisko 30 000 zarażonych,
  • coraz lepiej działają eurzędy, można dostać receptę na telefon lub poradzić się lekarza.