Czy warto kupować olejki na emocje? Jak to działa? Hit, czy kolejny… kit?

Znamy się trochę, prawda? I doskonale wiesz, że podchodzę z ogromnym dystansem do wszelkich nowości, zwłaszcza jeśli mają działać prozdrowotnie, zastąpić leki lub poprawić samopoczucie. Magicznie. Ale z drugiej strony, mam ogromne zaufanie do ludzi. I kiedy ktoś mi opowiada o czymś, co stosuje od dawna i się sprawdza, kiedy widzę te efekty u niego, albo kiedy ktoś, komu ufam tworzy coś sam – wtedy bez wahania wchodzę w to. I próbuję.

Tak było i teraz.

Klaudynę, czyli autorkę olejków na emocje, znam od lat. Zanim zaczęła je tworzyć i sprzedawać, czytałam jej bloga, korzystałam z rad. Teraz, kiedy została pierwszą w Polsce aromaterapeutką kliniczną i stworzyła niesamowitą linię naturalnych olejków na emocje – musiałam to sprawdzić.

No musiałam i już 🙂

I teraz pewnie zastanawiasz się, jak wrażenia. Jeśli oglądasz moje instastories, to widziałaś, że olejki mam od kilku miesięcy. Nie mówiłam za wiele na ich temat, bo zanim coś polecę, muszę przetestować to wzdłuż i wszerz, na wszelkie możliwe sposoby. A jak się da, podrzucam też do testowania znajomym i rodzince 🙂 Tutaj chyba najlepszym testerem był mój mąż. Ale nie, że on testował olejki. On sprawdzał ich działanie jako osoba postronna – czyli obserwując mnie. I skoro mówi, że chyba mi to pomaga, musisz mu uwierzyć. Bo ja ostatnio mam naprawdę ciężki czas – wracam do pracy na cały etat, nadrabiam dwuletnie zaległości, budujemy dom i to wszystko z dziećmi na pokładzie, a konkretnie z trzecioklasitą i dwulatką „nie usiądę ani minuty na miejscu, o nie” 🙂 Także rozumiesz.

Olejek na silne emocje to mój przyjaciel od wakacji. I pewnie zostaniemy razem na długo.

Ostatnio mówiłam dość dużo o tych olejkach na instaseories, tam też zadawaliście mi pytania na ich temat. Zebrałam wszystko i zostawiam tutaj. Gdybyś jeszcze miła jakieś pytania, pisz proszę w komentarzach lub bezpośrednio do mnie. Chętnie odpowiem, bo mam je przetestowane na wszystkie możliwe sposoby.

Co to są olejki na emocje?

To mieszanki naturalnych składników, które działają na konkretne emocje – w naturalny sposób. Pozwalają się wyciszyć, uspokoić, przygotować do snu. Dla mnie było to niesamowite odkrycie – olejek na silne emocje i na dobry sen, to moje numery jeden! Stosuję codziennie od kilku miesięcy i mogę z pełną świadomością potwierdzić – TO DZIAŁA. Bo zobacz – olejek na dobry sen ma w składzie m.in. lawendę i mandarynkę. Stosujesz go wtedy, kiedy masz problem z zasypianiem, jesteś zestresowana, a w głowie kłębią się emocje i myśli. Zanim sięgniesz po rzeczy z apteki. Wystarczy jedna kropla, żeby się wyciszyć – odetchnąć głęboko i relaksować się.

Po co stosować olejki na emocje? Czy to nie jest szkodliwe?

Absolutnie bezpieczne! Oczywiście, sprawdź skład, czy nie masz uczulenia na żaden składnik.  Po co je stosować? Żeby w naturalny sposób spróbować poradzić sobie z silnymi emocjami, jakie towarzyszą nam każdego dnia. A nie oszukujemy się – pęd życia, codzienne stresy, nagromadzenie emocji – nie ułatwiają nam życia. Dlatego jeśli jest sposób, żeby naturalnie sobie z tym wszystkim poradzić – ja jestem na TAK. Zwłaszcza, kiedy mam takie dni, że dzieci dosłownie wchodzą na głowę i nie mam możliwości nawet na 10 minut świętego spokoju 🙂 Wtedy w ruch idzie olejek na silne emocje lub natłok myśli, dzieci mają bajkę, a ja piję kawę i sobie spokojnie oddycham.

Jak to działa? Np. olejek ylang ylang działa na huśtawki nastrojów, olejek jaśminowy poprawia nastrój, a olejek wetiweriowy działa odprężająco.

 

Jak ich używać? Czy potrzebne są jakieś specjalne rytuały?

Absolutnie nie! Oczywiście, jeśli stosujesz techniki relaksacyjne, ćwiczysz jogę, znasz się na oddechu – olejki są bardzo wspierające w tym. Jeśli natomiast, tak jak ja, potrzebujesz pomocy doraźnej „na już” 🙂 – stosujesz wtedy, kiedy masz na to ochotę. Jeśli używasz roletek, wystarczy posmarować nimi nadgarstek, za uchem lub w dowolnym, innym miejscu. A jeśli olejku w buteleczce – za pomocą pipetki nakładasz jedną kroplę między nosem a ustami i głęboko oddychasz. Żadnej filozofii tutaj nie ma – a człowiek od razu lepiej się czuje! Dla mnie to ważne, bo biegając cały dzień za dziećmi nie mam czasu na techniki relaksacyjne, a jednak chwile ukojenia są mi bardzo potrzebne.

A co z mgiełką wdzięczności?

Mgiełka wdzięczności to mój codzienny rytuał – mam w biurze łapacz snów i codziennie przed pracą spryskuję go mgiełką. Zapach różany, spokojny, pozwala zebrać myśli – koi. I chyba to jest jej kwintesencja. Ale! Mgiełka dodatkowo łagodzi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienia i świetnie odświeża w upalne dni. Mgiełkę fajnie stosować razem ze świecą wdzięczności – zapalić wieczorem, rozpylić mgiełkę, zrelaksować się z książką.

Dlaczego akurat te od Klaudyny?

Bo Klaudyna jest fantastyczna! Poza tym, że jest pierwszą w Polsce aromaterapeutką kliniczną, to przede wszystkim pomaga dzieciom oraz dorosłym rozprawiać się z katarami i przeziębieniami w naturalny sposób. I to działa! Klaudynę znam od lat, uwielbiałam czytać jej bloga o zielarstwie i ogromnie kibicuje jej rozwojowi – bo tworzy niesamowicie przydatne produkty, które ułatwiają ludziom życie.

I mam dla Ciebie kod zniżkowy – z kodem „kinka” kupisz wszystkie produkty Klaudyny ze zniżką.

olejki na emocje i genialne produkty dla dzieci. Ja oprócz tych na emocje, testuje też olejek na zatoki. Ale o nim opowiem Ci innym razem, jak już skończę moje testy. Przecież nie będę Ci polecała czegoś, czego sama dokładnie nie sprawdziłam.

Ściskam!