Spadek formy, brak energii czyli co potrafi zrobić z nami tarczyca

Spadek formy, brak energii czyli co potrafi zrobić z nami tarczyca

„Jak Ty to robisz, że masz tyle energii?” – to pytanie średnio dostaję 3 razy w tygodniu. Wszystko to, co się wydarzyło odcisnęło bardzo poważne piętno na moim życiu. Uzmysłowiło mi mnóstwo rzeczy i bardzo dobitnie pokazało, że życie ma termin ważności i koniecznie trzeba zacząć żyć Tu i teraz. Skłamałabym Was jednak, gdybym udawała, że zawsze jest energia i siła do działania. Przy tak szalejącym TSH spadki formy są. I ja je mam tak samo jak i Wy. Po prostu.

Mówi się, że jak choruje tarczyca, to choruje całe ciało. Wiecie, że spadki formy jakie towarzyszą chorobom tarczycy bardzo często mylone są z chandrą, stanami przeddepresyjnymi lub nawet z sama depresja? Ciągłe zmęczenie, brak energii, siły do działania. I wysiłek fizyczny, który powoduje ogromne zmęczenie, co jest aż nie do wyobrażenia. Brak siły – okropne uczucie. I często takie osoby kierowane są do psychologów. I często okazuje się, że winna jest tarczyca.

Ja tarczycy nie mam już od dwóch lat. Dzięki Bogu mój organizm bardzo dobrze przyswaja hormony, przytarczyce działają dzięki czemu nie mam problemów z gospodarką wapniowo-fosforanową, która może prowadzić np. do tężyczki. Poziom TSH jaki powinnam utrzymywać, to miedzy 0,1 a 0,4 – być może dla Was to bardzo małe różnice, ale dla mojego organizmu i wreszcie dla mojego samopoczucie, są bardzo duże. Wyobraźcie sobie, że od 0,28 jest norma, a poniżej nadczynność. Niby śladowe ilości, ale dla mojego organizmu oznacza to włączenie trybu nadczynności tarczycy z całym kolorowym bagażem skutków. Zmęczenie, rozdrażnienie, za mało energii… To jest wyjątkowo dokuczliwe. Dlatego staramy się z lekarzem, żeby to TSH było na poziomie miedzy 0,3 a 0,4 – czyli w normie dla zdrowego człowieka. Pewnie pomyślicie, że przecież wystarczy dobrać odpowiednią dawkę leków i po kłopocie.

No właśnie nie jest to takie proste. Tarczyca to gruczoł, który wytwarza hormony. Jest integralna z naszym ciałem – jeśli organizm potrzebuje więcej hormonów, proszę bardzo, tarczyca go dostarczy. Jeśli jesteś w ciaży – tarczyca wie, że musi teraz produkować dla dwóch. Jeśli masz go za dużo, tarczyca stopuje. Tak dzieje się u zdrowego człowieka. Jeśli jest zima, tarczyca jest mało aktywna, wiosną aktywność znacznie się zwiększa.

Ja tarczycy nie mam, a mój organizm tak samo potrzebuje w różnych okresach, różnych dawek hormonów. I tutaj zaczyna się zabawa – zabawa z hormonami. Raz się dawkę zmniejsza, raz się dawkę zwiększa. I o ile mój organizm szybko przyzwyczaja się do stanu nadczynności lub normalnego, o tyle gorzej znosi zmiany dawek hormonów. Nawet małych. Obecnie przyjmuje codziennie 125 letroxu, zmniejszyłam dawkę o 25 jednostek, bo wcześniej raz w tygodniu brałam 150. I zawsze po ok. 6-8 tygodniach od zmiany dawki, mój organizm potrzebuje kilku dni na przystosowanie się do nowej sytuacji. Wtedy jestem wyjątkowo zmęczona, mam zdecydowanie mniej energii, czasem łapię przeziębienie. Początkowo bardzo mnie to martwiło – takie samopoczucie było dla mnie czymś zupełnie nowym, a o tym, że tak się dzieje, czytałam tylko w ulotkach i magazynach.

Próbowałam sobie z tym radzić na różne sposoby. Aż w końcu wypracowałam coś, czym chce się z Wami podzielić. Na początek dobra wiadomość – wiemy, od czego tak się dzieje, co sprawia, że jesteśmy już w połowie wygrane. Kiedy człowiek nie wie, co mu dolega, panikuje. My wiemy. I ja od tego zaczęłam – wiem dlaczego jestem zmęczona, wiem dlaczego w pewnych okresach nie mam siły, jestem słabsza niż w inne dni. Wiecie co robię? W tych dniach sobie odpuszczam sprawy, które wymagają mnóstwa siły, koncentracji i wysiłku. Wiem, że dałabym radę, bo czasem nie ma możliwości przełożyć pewnych spraw na później albo wziąć L4 na opiekę nad dzieckiem, ale proszę wtedy zwyczajnie o pomoc kogoś. Ale kiedy mogę odpuścić – wtedy tak właśnie robię. Staram się szybciej chodzić spać, wypijać w ciągu dnia dużo wody, żeby nawodnić organizm, wypijam tez 2 kawy, które energii mi dodają. Jem lekko, zdrowo, piję energetycze koktajle. Tak, dieta jest ważna. Nie dlatego, żeby wyleczyć choroby tarczycy, ale dlatego, żeby dużo lepiej sobie z nią radzić. I daje sobie czas. Bo wiem, że to minie. Pracuję, opiekuję się dzieckiem – robię wszystko to, co konieczne. Nic, co może poczekać kilka dni.

I powiem Wam, że jestem w naprawdę dobrej sytuacji, bo mój organizm szybko dostosowuje się do zmian. Mam świetnego lekarza, który co trzy miesiące sprawdza poziom hormonów i dostosowuje leki, żebym czuła się jak najlepiej. Mam w głowie wiedzę, dlaczego miewam spadki formy i uczę się z nimi radzić. Nie ma nic gorszego, jak zgadywanie, dlaczego czuję się źle i chodzenie od lekarza do lekarza. Mam Czytelniczki, które latami zmagały się ze złym samopoczuciem, chandrą, silnym rozdrażnieniem, brakiem energii i zmęczeniem. Czytelniczki, które nie potrafiły schudnąć mino diety i dużej aktywności fizycznej i takie, które ciągle nie potrafią wyjść z niedowagi, choć zdrowo jedzą. Wiecie, że nadczynność tarczycy może spowodować schudnięcie nawet kilkanaście kilogramów w ciągu kilku miesięcy? Wiecie, że niedoczynność powoduje grubnięcie nawet u osób aktywnych fizycznie i zdrowo odżywiających się? Tarczyca reguluje przemianę materii – jeśli źle działa, nadmiernie chudniemy lub grubniemy. Najgorsze jest jednak złe samopoczucie – kiedy ono szwankuje, nic się nie układa. Dlatego tak ważne jest wypracowanie sobie sposobu, na radzenie sobie z nim i… PRAWIDŁOWE leczenie.

Jeśli ktoś z Was też miewa takie silne spadki formy, brak energii, zmęczenie lub silne rozdrażnienie – zbadajcie prace tarczycy. To się leczy. Nie u psychologa, ale u endokrynologa.

Karolajn-004

Bardzo ważna jest jeszcze jedna rzecz – poinformowanie otoczenia, dlaczego tak się dzieje. Ja też o swoich spadkach formy mówię najbliższym. Robię to od niedawna, bo nigdy nie lubiłam się nad sobą użalać i obarczać innych swoimi problemami. Teraz widzę, że jest to ważne i dla mnie i dla nich. Oni się nie martwią, bo wiedzą, co się dzieje, a ja jestem dużo spokojniejsza, bo wiem, że oni wiedzą. I że to minie.

Mi powoli mija czas spadku, który utrzymywał się kilka dni. Przez te kilka dni odpuściłam, a po pracy robiłam to to, co sprawia mi ogromna przyjemność. Dziś czuję, że organizm przyzwyczaił się do nowego poziomu TSH i w tygodniu idę zrobić badanie krwi – po zmianie leków badanie robimy po ok. 6-8 tygodniach, wtedy zachodzą w organizmie zmiany stężenia hormonów.

Mam też dla Was mały test, który pomoże Wam sprawdzić, czy Wasz spadek formy może być przyczyną źle działającej tarczycy:

  • zmęczenie utrzymujące się od dłuższego czasu,
  • wyczerpanie,
  • rozdrażnienie, huśtawa nastrojów,
  • brak energii i siły do działania,
  • zawroty głowy, bóle głowy,
  • są problemy ze snem, budzenie się w nocy,
  • spadek libido,
  • nadmierne chudnięcie lub grubnięcie.

Z hormonami nie ma żartów. One naprawdę mają ogromny wpływ na samopoczucie, dlatego pamiętajcie o regularnych badaniach i wypracowaniu sobie metody na te gorsze dni. Trzymam kciuki. Za nas wszystkich :*

I bardzo serdecznie zapraszam Was do naszej grupy na FB, gdzie dyskutujemy o tarczycy, wspieramy się i rozwiązujemy wspólnie problemy <3 Grupa – TARCZYCA – WIEDZA, WSPARCIE, NORMALNE ŻYCIE

 

POZDRAWIAM!

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, UDOSTĘPNIJ go proszę
– skoro podoba się Tobie, może spodoba się też Twoim znajomym?

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co się u nas dzieje – na FACEBOOKU codziennie rozdaje mnóstwo dobrej energii i humoru! Dołącz do nas – pijemy kawę, śmiejemy się,
dyskutujemy, rozwiązujemy problemy, wzruszamy się!

Jeśli chcesz się pośmiać, zmotywować i przekonać, że pyszne jedzenie pachnie nawet przez ekran – dołącz do mnie na INSTAGRAMIE! Czekają tutaj na Ciebie nie tylko piękne zdjęcia, ale i życiowe historie na Instastories!
Czekam na Ciebie!