btr

#Czwórki w czwartki 4

Dwa dni temu się rozchorowałam – gardło odmówiło mi posłuszeństwa. Przestałam mówić. Później rozbolały mnie kości, głowa, doszły zatoki i przeziębienie w pełnej odsłonie! Dzisiaj jest już lepiej, ale polopiryna wciąż mnie rozkłada – pół godziny po wzięciu tabletki koszulkę mam do wykręcenia. Czyli zdrowieję 🙂 I przygotowałam dla Was co nieco: świetna książka, genialny przepis na szybki, pyszny i zdrowy obiad, coś pachnącego i moje odkrycie do twarzy !

JEDEN: Ach, te uczucia!

Masz czasem takie wrażenie, że tak mocno kogoś kochasz, że aż go nie lubisz, nie cierpisz? Albo że tak mocno podnosi Ci ciśnienie, że właściwie to nie wiesz, czy go kochasz, czy nienawidzisz? Ślub się zbliżą, a młodzi są z jednej strony podekscytowani, a z drugiej strony chcieliby się rozstać – pogmatwane trochę, ale daje do myślenia. Ja Schmitta uwielbiam – mam w domu kilka jego książek i za każdym razem genialnie się bawię czytając go. „Tektonikę uczuć” polecam każdemu – temu kto jest w związku, temu kto planuje ślub i temu, kto lubi błyskotliwy humor. Dlaczego? „Bo miłość to nieustająca gra”.

btr

DWA: Zapach, to podobno drugie ubranie

Od lat używam tych samych perfum. Ostatnio wypróbowałam inne – i to nie znane, ale nowość na rynku. Jak wiecie, miesiąc temu byłam na evencie Orsay, gdzie mogłam poznać i przetestować kosmetyki tej marki – nagrałam nawet to na Instastories. Kosmetyki są naprawdę dobrej jakości, ale to nie one zachwyciły mnie najbardziej – moim odkryciem ostatnich tygodni są perfumy z serii L’OR DE SAY. Moim ulubieńcem został Essence. Używam go już wystarczająco długo, żeby móc powiedzieć, że jest trwały, bardzo kobiecy i wyjątkowo lekki. Pachnie delikatnie, zmysłowo, a po chwili wyczuwa się ostrzejszą nutą, która dodaje zapachowi charakteru. Cena: całkiem sympatyczna, bo 79 zł.

btr

 

TRZY: Kiedyś matowałam, teraz rozświetlam

Wpadłam ostatnio do Rossmanna, po odżywkę do rzęs. Pech chciał, że tego dnia rozpoczęła się wielka przecena, czyli 55 procent zniżki na produkty do kolorowania twarzy. No i co ja biedna miałam zrobić? 🙂 Kupiłam jeszcze kilka innych rzeczy, w tym rozświetlacz. Nigdy nie stosowałam rozświetlaczy, jakoś zawsze stawiałam na matowanie. Moja przyjaciółka od wieków zawsze zadawała pytanie: „Nie świecę się?” – i ja chyba tę fazę na matowanie miałam po niej. Dzięki M. 🙂 Od tygodnia używam rozświetlacza, kupiłam ten z serii AA i jestem pod wrażeniem. Nie sądziłam, że skóra rozświetlona będzie wyglądała o niebo lepiej niż zmatowiona. Dla mnie ten kosmetyk jest największym odkryciem ostatnich miesięcy!

btr

 

CZTERY: Gołąbki w wersji dla leniwych

Ten przepis podbił serca Instagramowiczów, a dałam go jedynie na stories. Mam nadzieję, że Wam tak samo przypadnie do gustu. Lubimy gołąbki. A jak wiadomo, ich przygotowanie jest bardzo pracochłonne. Dlatego kiedy mamy smak na to tradycyjne danie, przygotowuję je w wersji uproszczonej.

PRZEPIS:

  • 500 g poszatkowanej białej kapusty,
  • 400 g mięsa mielonego,
  • woreczek ryżu, u mnie 125 g,
  • ok. 100 g kaszy mannej,
  • 2 jajka,
  • sól i pieprz,
  • 1,5 litra bulionu (u mnie rosół),
  • 100-150 g przecieru (ile lubicie).

Kapustę, mięso, ryż, kaszę, jajka, sól i pieprz mieszasz. Formujesz z tego roladki, kotleciki czy jaki tam kształt chcesz 🙂 Na patelni rozgrzewasz niewielką ilość oleju, kotleciki obtaczasz w mące i lekko obsmażasz. Wlewasz rosół, dodajesz przecier i gotujesz na małym ogniu przez godzinę. Pyszności, mówię Ci!

IMG_3185

 

POZDRAWIAM!

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, UDOSTĘPNIJ go proszę
– skoro podoba się Tobie, może spodoba się też Twoim znajomym?

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co się u nas dzieje – na FACEBOOKU codziennie rozdaje mnóstwo dobrej energii i humoru! Dołącz do nas – pijemy kawę, śmiejemy się,
dyskutujemy, rozwiązujemy problemy, wzruszamy się!

Jeśli chcesz się pośmiać, zmotywować i przekonać, że pyszne jedzenie pachnie nawet przez ekran – dołącz do mnie na INSTAGRAMIE! Czekają tutaj na Ciebie nie tylko piękne zdjęcia, ale i życiowe historie na Instastories!
Czekam na Ciebie!