Polski morze kochamy, o czym doskonale wiecie. Jest absolutnie wyjątkowe i wspaniałe, ma swój niepowtarzalny klimat i urok. Od 12 lat staramy się być nad Bałtykiem przynajmniej 1 w roku, choć zdarza nam się być częściej, zwłaszcza od czasu, kiedy zrobili nam świetną drogę z opolskiego na zachodnie wybrzeże – 6 godzin i jesteśmy na miejscu, prosto w Kołobrzegu. W tym roku wakacje mieliśmy zupełnie zakręcone, a pogoda zdawała się być z dnia na dzień gorsza. I kiedy już zupełnie nie wiedzieliśmy, jak to wszystko poukładać, zadzwoniła Marta z hotelu Aquarius SPA, z Kołobrzegu, z zaproszeniem do najbardziej kolorowego miejsca nad Bałtykiem i zapewnieniem, że „deszcz, nie deszcz, u nas nigdy nie będziecie się nudzić”. Jako że większość planów w naszej codzienności pisze życie, tak niemal z dnia na dzień spakowaliśmy się i wyruszyliśmy do Kołobrzegu.
Tak, pewnie zapytacie o pogodę. Cóż, trafiliśmy na najtrudniejsze pogodowe okienko w wakacje, w tym sztorm. Ale odpoczęliśmy odwrotnie proporcjonalnie do ilości deszczu za oknem. Szczerze? To jedne z najlepszych wakacji w naszym życiu. Wakacji z dziećmi. Bo wiem, co się mówi o wyjazdach z dzieciakami – że jesteśmy tam dla nich, a potem odpoczywają rodzice. Tym razem odpoczęliśmy tak samo, jak dzieciaki. Zwłaszcza, że były tak wykończone ilością atrakcji, że zasypiały w minutę, a my mieliśmy wieczory dla siebie.
Co więc takiego się zadziało, że mimo deszczu wracamy wypoczęci, zadowoleni i planujemy pojawić się nad morzem w ferie zimowe? Odpowiedź, to jedno słowo: Aquarius SPA.
Tu obejrzysz filmik, co robić w AquariusSpa, kiedy nad morzem pada
Hotel skrojony na miarę potrzeb rodzin z dziećmi – idealny na słoneczne wakacje i niezastąpiony w deszczowe dni. I niech najlepszą rekomendacją będzie to, że kiedy skończyła się nasza współpraca z tym magicznym miejscem, wykupiliśmy dodatkowe dni, żeby jeszcze dłużej odpocząć. Bo odpoczęliśmy fantastycznie!
13 powodów, dlaczego warto wybrać AquariusSPA
1. Genialna lokalizacja, blisko plaży
To jest świetne rozwiązanie – do plaży jest dosłownie kilka minut, 280 metrów, przechodzimy przez pasy, a później już deptakiem do morza. To ważne, bo kiedy trafialiśmy w okienka pogodowe, zbieraliśmy się szybko i biegliśmy na plaże – a kiedy zaczynało padać, nie zdążyliśmy zmoknąć, bo hotel był tak blisko. Poza plażą, obok jest Ekopark Wschodni, czyli ostoja dzikiej przyrody i najstarsze dęby w Polsce.




2. Witamy dzieci! Czyli piękne pokoje i prezenty dla najmłodszych
Tak, ten hotel jest nastawiony na rodziny z dziećmi i widać to dosłownie na każdym kroku. Zaraz po zameldowaniu dzieciaki dostały okulary przeciwsłoneczne, piłkę plażową i plan animacji. A my? A my ucieszyliśmy się najbardziej z komfortowych pokoi i ogromnego łóżka z turbowygodnym materacem – jej, nie pamiętam kiedy ostatni raz tak dobrze spałam! Jeśli przyjeżdżacie z maluchami, nie musicie wieźć ze sobą łóżeczka turystycznego – hotel dysponuje łóżeczkami dla dzieci, podgrzewaczami do butelek, nawilżaczami powietrza, nianią elektroniczną, a także zabezpieczeniem kontaktów.
Zerknij TUTAJ, by poczuć ten klimat 🙂
W całym hotelu jest 200 pokoi. Każdy dwuosobowy o powierzchni 30 m2, także miejsca jest sporo. Do wyboru macie jeszcze pokoje studio, co jest świetną opcją, kiedy przyjeżdżacie z dziećmi – macie dwa niezależne pokoje połączone drzwiami. Są też specjalne pokoje dla osób z niepełnosprawnością i dla tych, z dużą wrażliwością alergiczną. Oczywiście każdy pokój ma klimatyzację, telefon, WiFi, telewizor, minibar, lodówkę, sejf, suszarkę do włosów (nad morzem obowiązkowo), czajnik i zapas kawy oraz herbaty. I wody. Cudowne panie z obsługi codziennie uzupełniają zapasy!





3. Przepyszne jedzenie, które się nie nudzi i specjalne menu dla dzieci!
O jedzeniu w Aquariusie mogła bym napisać zupełnie nowy, bardzo obszerny post. Uwielbiam wakacje ze śniadaniami i obiadokolacjami, dla mnie to ogromny komfort. Jak wiecie, ja codziennie w domu gotuję i piekę, naprawdę duże ilości, także kocham moment, kiedy jadę na wakacje i ktoś gotuje dla mnie. Tutaj byłam zachwycona! Poza obszernym szwedzkim stołem i wyborem dań na ciepło, zarówno podczas śniadania, jak i kolacji, odbywał się live cooking. Rano fantastyczna Pani przygotowywała nam omlety z ulubionymi dodatkami, a popołudniami ryby i inne dania. Skosztowałam wszystkiego, gdyby ktoś pytał 🙂
Nad morzem kocham jeść ryby – i tu nie było wyjątku. Zwłaszcza, że na śniadanie był ich ogromny wybór. Ryby wędzone, różne rodzaje śledzi, tatary i sałatki z owocami morza. Tę z krewetkami i sosem mango mam nadzieję powtórzyć w domu niebawem. Tak samo w porze obiadokolacji – zawsze były dwie zupy, dania na ciepło i zimno. Ryby były zawsze. Ale spokojnie, jeśli nie przepadacie za rybami, mięsa było równie dużo. I dań wegetariańskich, ciast o obniżonej zawartości glutenu czy dań dedykowanych.
Zachwycił mnie też pomysł ze specjalnym stołem dla dzieci. Każdego dnia dzieciaki miały zupę pomidorową, zupełnie taką samą, jak robi moja mama oraz rosół – bez pietruszki i marchewki. To jest ogromna ulga dla rodziców i ułatwienie im życia w wakacje. Do tego były dwa dania na ciepło np. spaghetti, nuggetsy, frytki, ryż z jabłkami, ziemniaki, klopsiki w sosie pomidorowym itp. Plus deserek, czyli rurki z kremem, budyń, mus owocowy. Pola chętnie zajadała, Kacper jako starszak wolał rzeczy „dorosłe”.
I na koniec SŁODKI STÓŁ. Hotel posiada swoją cukiernię i codziennie, rano i wieczorem serwował przepyszne desery, ciasta, ciasteczka, rogaliki, torty i owoce dla równowagi 🙂 Słuchajcie, ja robię dobre bezy, ale chylę czoła przed tymi z wakacji. Obłędne! Czy mogę się przyznać, że jednego dnia zamiast zupy zjadłam 3 bezy z owocami? 🙂
A zresztą, zobaczcie sami!














4. Basen, jacuzzi i zjeżdżalnia dla dzieci
To był najczęściej odwiedzany przez nas obiekt w hotelu – chłopacy chodzili na basen nawet dwa razy dziennie, czasem zostawali do końca i wychodzili, jako ostatni. Woda cieplutka, oczywiście poza basenem sportowym, ale ja tam nie wchodzę, bo nie potrafię pływać – mój Radek, z przyjemnością robił codziennie kilkanaście długości. Z Polą najwięcej pluskaliśmy się w strefie dla maluchów, gdzie jest zjeżdżalnia. Chłopacy szaleli na drugim basenie – spokojnie, nie jest głęboki. I jacuzzi, moje ulubione miejsce, zdecydowanie. Ok, tym razem na równi z masażerem pleców na dużym basenie. Jak wiecie, mi nie wolno korzystać z tradycyjnych masaży, dlatego tak chętnie wylegiwałam się w basenie. Nie musicie się też martwić o koła dmuchane, czy rękawki, piłki, makarony i deski do pływania – wszystko jest na miejscu, można śmiało korzystać. Świetnym rozwiązaniem jest też jacuzzi zewnętrzne. Byłam w deszczu – coś pięknego. Co więcej – na zewnątrz jest cały wakacyjny kompleks, czyli leżaki, miejsce na aktywny wypoczynek i bar.
Ah, są tez sauny i łaźnie!




Filmiki ze strefy basenowej znajdziesz na moim Instagramie w wyróżnionej relacji o nazwie AQUARIUS SPA
5. Raj dla dzieci, dosłownie!
Hotel jest dostosowany do dzieci na każdym kroku. Uwierzcie mi, nie ma opcji, żeby maluchy się nudziły. No way! Zaraz przy recepcji jest sala zabaw, którą Pola uwielbiała. Było tam wszystko, co lubią maluchy – basen z kulkami, kuchnia, duże klocki, tunele i inne atrakcje. A co najlepsze – sala jest przeszklona i rodzice większych dzieci mogą w tym czasie pić kawę w kawiarni jednocześnie pilnując dzieci. A wieczorem? I tutaj niesamowita atrakcja dla dzieci – codziennie, przez 2 godziny, czyli od 18.00 do 20.00 można pójść z dziećmi na dmuchany zamek. A stamtąd zmęczone dzieci szły już prosto do łóżka 🙂
Animacje. Podróżujemy z dziećmi sporo i widzieliśmy różne rodzaje animacji i podejścia do animacji. Bo przecież można dać dzieciom kolorowankę i też będą zajęte. Zaraz po przyjeździe do hotelu otrzymaliśmy plan tygodniowy animacji. Codziennie, od poniedziałku do soboty, odbywały się zajęcia tematyczne. Przez 6 godzin dziennie. Były wycinanki, konstruowanie strojów, dyskoteki, gry ruchowe i wiele, wiele innych. W tym miejscu chciałam też szczególnie podziękować młodemu animatorowi, który potrafił się niesamowicie zająć dzieciakami, które go uwielbiały. A ja oglądając te zabawy miałam wrażenie, że on się bawi nie gorzej, niż dzieci. Ta jego radość z zabawy udzielała się wszystkim dokoła.




6. Kawiarnia dla rodziców i hotelowa cukiernia
O tym pisałam wyżej. Kawiarnia połączona jest z salą zabaw – przez szybę widać, co dzieje się w środku. Polecam tutaj zajrzeć, bo ciasta mają wybitne. Makaroniki pierwsza klasa. I polecam zamówić bezę. Kawa pyszna – codziennie w drodze na plaże brałam kubek małej czarnej na wynos.




7. Gry i zabawy dla starszaków
Opowiedziałam o atrakcjach dla maluchów, a przecież sama jestem mamą starszaka. Tak, hotel pomyślałam o wszystkich dzieciach, w każdym wieku. I tak wieczorami zjeżdżaliśmy na poziom -1, do sali gier dla starszaków. Jest tam bilard, są piłkarzyki i mój ulubiony cymbergaj. Gry są dostępne cały czas, bez dodatkowych opłat.
Ale to nie koniec. Bo zaraz obok recepcji jest Pokój Konsoli, czyli fenomenalny pokój dla graczy wideo.


8. Planszówki, puzzle i hotelowa biblioteczka
Zawsze bierzemy na wyjazd planszówki. Tym razem pakowaliśmy się w godzinę i z gier zabraliśmy tylko karty. Cóż, ileż można grać w tysiąca. Na szczęście w hotelu jest pokaźny wybór gier, puzzli i planszówek do wypożyczenia. To genialna opcja, zwłaszcza na leniwe wieczory w pokoju hotelowym.
Jest też biblioteczka z nowościami! I tutaj muszę się pochwalić – od teraz jest w niej także moja książka „30 notatek z życia”. To dla mnie ogromne wyróżnienie i zaszczyt. Wybrałam miejsce na półce obok moich blogowych koleżanek, czyli Nieperfekcyjna mama, Wiola Wołoszyn, Emilia Komarnicka i Alaantkoweblw.
Biblioteczke lepiej zobaczysz na tym filmie na moim Instagramie
9. Pamiątki, fryzjer i wszystko, o czym mogłaś zapomnieć
Jej, jestem totalnym fanem takiego rozwiązania! W drodze do SPA mijacie sklepik z pamiątkami i wszystkim tym, o czym mogliście zapomnieć pakując się z domu. Jest też fryzjer – tak, chciałam skorzystać, ale tego dnia nie było miejsca. Sklep z ubraniami i innymi dodatkami. Rewelacja! W sklepiku z pamiątkami kupicie nie tylko produkty sygnowane Aquariusem, ale dosłownie wszystko, co kojarzy się z wakacjami nad morzem – muszle, lokalne kosmetyki, dodatki do wystroju wnętrz i pluszaki.




10. Ogromny plac zabaw na zewnątrz dla małych i większych dzieci
Skorzystaliśmy kilka razy, a gdyby pogoda pozwoliła, bylibyśmy codziennie. Plac zabaw dedykowany mniejszym i większym dzieciom, do tego boisko z bramkami oraz tyrolka. I ogrom miejsca dla rodziców, którzy mogą odpoczywać i doglądać dzieci.


Plac zabaw i strefę zewnętrzną zobaczysz w relacji wyróżnionej na moim Instagramie
11. Nie zabieraj rowerów! Tu wszystko jest na miejscu!
I Wam to polecam – bo wokół jest mnóstwo ścieżek rowerowych. I umówmy się – od razu człowiek spali troszkę poobiednich kalorii 🙂 Są też wózki z przyczepkami dla małych dzieci. Pomysłowym rozwiązaniem są tez wózki, jakie można wypożyczyć idąc na plażę – małe, poręczne, można zapakować parawan, leżaki (można tez wypożyczyć), ręczniki, przekąski i wygodnie pójść nad morze.

12. SPA I siłownia
Moja koleżanka, Mirka, zapytała mnie, czy jest niedaleko siłownia, bo jest w czasie treningów i nie chciałaby przerywać ich będąc na wakacjach. Tak, siłownia jest w hotelu – bardzo dobrze wyposażona. Ja się co prawda na tym nie znam, ale Radek studiował wychowanie fizyczne, także musicie uwierzyć mu na słowo, że tak jest.
I SPA. Począwszy od zabiegów na twarz, poprzez specjalistyczne masaże, ujędrnianie i modelowanie ciała, zabiegi regionalne, a na SPA dla dzieci kończąc. Tutaj ciekawostka – w Kołobrzegu występują naturalne źródła solankowe, a specjalny rurociąg doprowadza solankę do hotelu. Wykorzystywana jest na SPA do zabiegów kąpielowych oraz inhalacji.







13. Brak ścisku – komfort, życzliwość
Licząc, że w hotelu jest 200 pokoi i niech w każdym będzie średnio po 4 osoby, plus ekipa hotelowa, wychodzi nam blisko 1000 osób. W hotelu tego nie czuć. Korytarze są przestronne, wind jest dużo, hol obok recepcji ogromny. W restauracji nie ma ścisku, przy szwedzkim stole wszyscy się mieszczą. Jest naprawdę komfortowo.
I co ważne…
Wracając z wakacji pamięta się atmosferę, jaka panowała w danym miejscu i to ona w dużej mierze wpływa na to, czy do danego miejsca wrócimy, czy też nie. Bo żadne atrakcje nie przyćmią tego, jak się czuliśmy na wakacjach. Uśmiecham się pod nosem pisząc to, bo wracamy tutaj już zimą. Ilość ciepła, serdeczności i życzliwości, jaką tutaj dostaliśmy, była wzruszająca. Moje dzieci mówią każdemu dzień dobry, Pola nawet kilkanaście razy dziennie tym samym osobom – za każdym razem słyszała zwrotne pozdrowienie i szeroki uśmiech. Cokolwiek potrzebowałam, nigdy się nie zawiodłam. Nawet w chwili, kiedy zdaliśmy karty hotelowe, odebraliśmy lunchboxy na drogę (pyszne!), wsiedliśmy do auta i… okazało się, że w pokoju zostały opaski lokomocyjne dla Poli. Była 22.00, Radek wrócił do hotelu i ekipa pomogła mu znaleźć zgubę.
Miejsca tworzą ludzie. Ludzie tworzą Aquarius. Aquarius tworzy niezapomniane wspomnienia. A wspomnienia, to najlepsza pamiątka, jaką możesz przywieźć z wakacji.



















Materiał zrealizowany w ramach współpracy reklamowej z hotelem Aquarius SPA z Kołobrzegu











