Nigdy nie jest za późno…

Dlaczego do niej nie zadzwonisz? – zapytałam. Usłyszałam – Bo nie rozmawiamy ze sobą od lat. Pytałam dalej – Dlaczego? Z. uśmiechnęła się tylko – To zabawne, ale już nawet nie pamiętam, o co pokłóciłyśmy się. Nalegałam – To tym bardziej do niej zadzwoń. I wtedy usłyszałam magiczne słowa – Daj spokój, jest już za późno.

Wiele razy uważałam, że jest na coś za późno. I nic z tym nie robiłam. Mijały tygodnie, miesiące, lata. Gdybym zrobiła to, na co kiedyś było niby za późno, dziś byłabym już w innym miejscu. Gdybym zachowała się kiedyś inaczej w stosunku do pewnych ludzi, dziś mielibyśmy inne relacje. Niestety, uważałam, że było wtedy za późno. Dziś to naprawiam. Bo nigdy nie jest za późno.

Nigdy nie jest za późno, żeby powiedzieć przepraszam. Żeby znaleźć w sobie skruchę, mieć odwagę zrobić pierwszy krok i przyznać się do winy. To nie słabość, to odwaga. Bo przyznać się do swojej winy wymaga odwagi.

Nigdy nie jest za późno, żeby powiedzieć Kocham Cię. Przyjść, usiąść, przytulić, zmniejszyć dystans i barierę, która narastała przez lata. Nigdy nie jest za późno, żeby się zakochać, żeby pokochać, żeby być kochanym. Nigdy nie jest za późno, na wyznanie miłości.

Nigdy nie jest za późno żeby zadzwonić do starych przyjaciół i umówić się na piwo. Czas leci, ale nie tak szybko, żeby zapomnieć. Wystarczy wziąć telefon i zadzwonić lub napisać.

Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć robić to, o czym się zawsze marzyło. Wystarczy usiąść, pomyśleć i zaplanować. Nigdy nie jest za późno na naukę nowych umiejętności. Z czasem możesz potrzebować na nie więcej czasu, ale możesz się ich nauczyć. A przynajmniej spróbować.

Nigdy nie jest za późno żeby wyciągnąć rękę i się pogodzić. Są spory, które toczą się latami. Są konflikty rodzinne i kłótnie o pierdoły, przez które nie rozmawiamy przez długie lata. Godzimy się późno. Szkoda, bo można było to zrobić wcześniej i przeżyć fajnie razem czas, a przynajmniej bez urazy. Nigdy nie jest za późno na pojednanie i wybaczenie. Na nowe życie.

Nigdy nie jest za późno, aby stać się lepszym człowiekiem. Aby naprawić swoje błędy. Nigdy nie jest za późno, żeby zamknąć wieczorem komputer, odłożyć pracę na później i przytulić się do bliskiej osoby.

Nigdy nie jest za późno, żeby nauczyć się gotować. Żeby zapisać się na kurs, pożyczyć od znajomych książki i zacząć przygodę życia.

Nigdy nie jest za późno, żeby znienawidzoną pracę zamienić na pracę marzeń. Możesz albo zmienić do niej podejście, albo zmienić pracę. Zawalczyć o siebie.

Nigdy nie jest za późno, żeby być lepszym rodzicem. Żeby poświęcić dziecku więcej czasu, żeby przestać krzyczeć i dawać klapsy. Żeby bawić się z maluchem z radości, a nie obowiązku.

Nigdy nie jest za późno, żeby przedstawić się sąsiadce z drzwi obok.

Nigdy nie jest za późno, żeby zerwać  toksyczną relację. Żeby odetchnąć pełną piersią i zacząć w końcu żyć. Nigdy nie jest za późno, żeby skończyć związek bez przyszłości. Żeby powiedzieć to koniec, co dla Ciebie będzie dopiero prawdziwym początkiem.

 Nigdy nie jest za późno, żeby rzucić nałogi i zacząć żyć bez obciążenia.

Nigdy nie jest za późno, żeby przetańczyć całą noc i wytarzać się z przyjaciółmi w śniegu.

Nigdy nie jest za późno, żeby zamiast jedzenia chipsów podczas oglądania serialu, poćwiczyć.

Nigdy nie jest za późno na zmiany. Nigdy nie jest za późno, żeby coś dobrze zakończyć.

Nigdy nie jest za późno, żeby być szczęśliwym.

Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa. Nigdy nie jest za późno, żeby się przełamać. Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć żyć tak, jak chcesz. Nikt nie da Ci gwarancji, że się uda. Ale też nikt Ci nie zagwarantuje, że jesteś skazany na porażkę. Nigdy nie jest za późno spróbować. Czasem po prostu jest mało czasu.

Wiecie, czasem myślę, że każdy z nas doskonale wie, że na pewne rzeczy wcale nie jest za późno. Ale nie podejmuje działania, bo wie, ile pracy będzie go to kosztowało. Ile wysiłku, energii i zmian. To jest chyba to, co tłumaczymy sobie stwierdzeniem za późno.