Dziadkowie są od rozpieszczania, a rodzice od wychowywania. Większej bzdury nie słyszałam!

Miłość dziecka to coś, o co rywalizować nie można – zwłaszcza dziadkowie z rodzicami. Utarło się mówić, że to rodzice wychowują, a dziadkowie rozpieszczają. Zgadzacie się z tym? Bo ja nie.

Dziadkowie mają zazwyczaj dużo więcej czasu niż rodzice. Kiedy mają pod opieką wnuczka, chcą mu przychylić nieba. Często pozwalają mu na rzeczy, na które swoim dzieciom nie pozwalali. Kupują słodycze, pozwalają jeść to, na co maluch ma ochotę, sprzątają za niego i wyręczają w innych czynnościach. Często takie zachowanie tłumaczą tym, że wnuczek jest u nich na wakacjach, więc ma tutaj taryfę ulgową. Kiedy rodzice zwracają uwagę, dziadkowie mówią: „Daj spokój, jest u mnie, więc niech robi co chce”. Znacie to?

Dziadkowie powinni respektować stanowisko rodziców

Dziadkowie to skarb. Kiedy urodził się nasz syn, a ja po dwóch latach chciałam wrócić częściowo do pracy, nie musieliśmy szukać opiekunki. Umówiłam się z mamą, że kilka razy w tygodniu będzie opiekowała się Kacperkiem 3-4 godziny rano. Tak jak w tej chwili, kiedy piszę ten tekst, młody bawi się z babcią. Czasem jeżdżę na cały dzień do teściowej, żeby nadrobić zaległości i tam młody bawi się z babcią i dziadkiem. Nie muszę kontrolować co robią, co dają mu do jedzenia, jak się z nim bawią i czy ubierają go na podwórko tak, jak ja czy mąż chcemy. Bo wiem, że respektują to, co ustaliliśmy z mężem. Choć czasami nie zgadzają się z naszym stanowiskiem, czasami jasno dają nam to do zrozumienia, ALE nigdy nie robią po swojemu, wbrew naszemu modelowi wychowania. Respektują nasze stanowisko i nasz model wychowania. Tutaj panuje podobna zasada do tej, żeby rodzice nie kłócili się o to, co dziecko może przy nim. Dziadkowie i rodzice też powinni wymieniać się takimi uwagami wtedy, kiedy dziecko nie słyszy. I my rozmawiamy. Pewnie dużo tutaj też zależy od stosunków jakie panują między rodzicami a dziadkami. Ja zawsze miałam dobry kontakt z rodzicami, wiem, że mogę zawsze z nimi pogadać. Podobnie z teściami – mówimy z mężem otwarcie, co i jak. To dobry sposób, u nas się sprawdza. Wiem jednak, że niektórzy dziadkowie są z kategorii „trudniejszych” i tu sytuacja nie jest taka kolorowa.

Nasi rodzice wiedzą, jak wychowujemy dziecko, co jest dla nas ważne. Znają reguły, jakich się trzymamy i respektują je. No nie mówię, czasem faktycznie podchodzą do pewnych spraw w sposób bardziej wyrozumiały i luźniejszy, ale nigdy w kwestiach ważnych. Nie karmią młodego słodyczami, poza tym, nasz młody czasem prosi o telefon do nas, czy może zjeść coś słodkiego przed obiadem lub sam odmawia. I to jest fajne. Dziecko czuję się dobrze z dziadkami, słucha tego co mówią, ale wie, że siłę sprawczą, że tak to nazwę, ma jednak rodzic.

Czego dziadkom nie wolno?

Ktoś mi kiedyś powiedział, że nie upomina dziadków, bo zwyczajnie nie ma serca – przecież chodzi do pracy, a w tym czasie babcia zajmuje się dzieckiem. Przecież nie zajmuje się nim za karę. Wiem, że ta osoba jest wdzięczna swojej mamie za pomoc, tak jak ja jestem wdzięczna swojej. Ale to nie oznacza, że za to, że się dzieckiem opiekuje, może wychowywać go tak, jak uważa za słuszne. Skoro babcia chce pomóc, powinna pomagać, a nie burzyć to, co wypracowali rodzice.

Czego dziadkowie nie powinni, a czasem robią? Podważają autorytet rodziców, rozpuszczają dziecko, nie stosują się do wskazówek rodziców. To chyba najgorsze rzeczy, jakie mogą zrobić. Upominać rodziców przy dzieciach, mówić co mają robić, jak wychowywać. Sprawiać, że w oczach dziecka są mądrzejsi, wiedzą więcej i lepiej. Kupują drogie prezenty bez okazji, pozwalają jeść słodycze w ilościach znacznych, oglądają z dzieckiem do późna telewizję. Mówią: To będzie nasza tajemnica. Takie zachowanie dziadków burzy rytm dnia malucha, burzy to, co wypracowali rodzice. Czasem myślę, że to już nawet nie jest rozpuszczanie, ale zwykła złośliwość.

Dziadkowie mogą rozpieszczać, ale mądrze

Tak jak robią to rodzice. Mają też być wsparciem dla rodziców, podporą, dzielić się doświadczeniem, podpowiadać ale też pamiętać, że grają do jednej bramki, którą jest szczęśliwe dzieciństwo oraz mądre, pełne miłości wychowanie młodego człowieka. Nie bójmy się wyznaczać granic i zasad, które powinni respektować dziadkowie – ochrona dziecka przed chaosem, niebezpiecznymi wpływami oraz wychowanie, to nasz obowiązek i przywilej. A dziadkowie, którzy niewątpliwie kochają wnuki i nas, swoje dzieci, powinni w ramach tej miłości to szanować.

Bo o ile jedna bajka więcej, o ile dwa cukierki więcej, o ile słodki kisiel na drugie śniadanie zamiast kanapki z chleba razowego z rzodkiewką, są małymi przewinieniami, są takie niegroźnie dziadkowe, o tyle momentem kluczowym powinna być sytuacja, gdy dziadkowie chcą wchodzić w kompetencje rodziców i podejmować za nich decyzje w kwestiach wychowania dzieci.

Pamiętaj, Ty jesteś rodzicem. Ty wyznaczasz granice. Ty jesteś najważniejszy dla swojego dziecka.

fot. Paulina Młynarska