Żona idealna! Drogie Panie, uczcie się ode mnie! Drugiej takiej nie ma!

Żona idealna! Drogie Panie, uczcie się ode mnie! Drugiej takiej nie ma!

Jakoś tak się zdarza, że każda szpitalna wizyta stawia mnie w świetle żony idealnej. Jeśli nie pamiętacie słynnej już historii o tym, że Proszę Pana, ja dochodzę tylko z mężem, możecie ją przeczytać tutaj. Zachęcam, tak idealnej żony i manifestującej wierność mężowi nie znajdziecie – normalnie ze świeczką szukać!

Miłość do mężczyzny można okazywać w różny sposób. Można codziennie dzwonić do niego ze szpitala i opowiadać krok po kroku co się robiło. Słyszeć jego głos i zapewniać go, jak bardzo się kocha. Można też zasypywać jego skrzynkę smsami. Rano na dzień dobry, przed posiłkiem smacznego, po powrocie z pracy jak było w pracy, wieczorem dobranoc i jak minął dzień. Można też zamówić sobie taką koszulkę ze zdjęciem męża, żeby każdy wiedział, że jesteś zajęta.

Ale dla mnie to pikuś. Ja jak kocham, to na całego. I kiedy już o tym mówię, mężu wie, że mówię prawdę. Bo nie każdego stać na tak heroiczne i szczere wyznania. Ale podobno żony idealne tak mają.

Wracaliśmy z mężem ze szpitala. Po leczeniu jodem radioaktywnym obowiązuje kwarantanna od dzieci i kobiet w ciąży, dlatego przez 7 dni mieszkam u teściów.  Oczywiście całą drogę zapewniałam go o mojej tęsknocie, o tym jak spać bez niego nie mogłam i jak to obiady mi nie smakowały, bo nie jadłam ich z nim. Kiedy już dojeżdżaliśmy do teściów zorientowałam się, że zapomniałam powiedzieć mężowi, żeby spakował mi kolczyki. Byłam już tydzień bez nich, a kolejny tydzień może spowodować, że będę miała trudności z założeniem kolczyka. Mówię więc do męża:

– Jak przyjedziesz w tygodniu to przywieź mi kolczyki.
– A po co Ci?
– Bo mi dziurki w uszach zarosną.
– Coś Ty, uszy Ci odpoczną.
– Radek! Ja od tygodnia nic w dziurkach nie miałam!
– A to żona to akurat dobrze o Tobie świadczy!

Powiedział mój cudowny mąż śmiejąc się do łez.

I co, idealna ze mnie żona, co nie?

fot. Paulina Młynarska

 

  • Danusia Cichocka

    Mi tam dziurki i po roku nie zarastają jak nic w nich nie mam 😀