Pies na plaży – tak czy nie?

Pies na plaży – tak czy nie?

Od razu napiszę – zwierzęta na plaży mi nie przeszkadzają. Przszkadzają mi ich własciciele bez wyobraźni. Bo psu obojętne jest, na jakiej plaży się znajduje i czy załatwi się w lesie, czy obok leżaka matki z dzieckiem. I ok, rozumiem. Ale nie rozumiem tego, jak właściciel może pozwolić na coś takiego. Tak, to zdecydowanie mnie wkurza!

Siedzieliśmy wczoraj na plaży, a obok przechodziła Pani z pieskiem. Szli w stronę morza. W pewnym momencie pies się zatrzymał, a Pani z nim. Stali przy parawanie, za którym wypoczywała mama z dzieckiem. Piesek zrobił tam kupę, a Pani… Pani nogą zasypała ją piaskiem. Po prostu. ZASYPAŁA. I poszli dalej. Ktoś zwrócił jej uwagę, że kupę psa się zbiera i wyrzuca, a ta Pani z pretensją odpowiedziała, że jest plaża i pies może się załatwiać gdzie chce. GDZIE chce!

Zamurowało mnie.

Wyobraziłam sobie jak moje dziecko buduje zamek z piasku i wykopuje później to, co ten piesek tam zostawił.

Zaczęłam szukać informacji, czy faktycznie można zabierać psa na plażę i czy wolno mu załatwiać się gdziekolwiek. Otóż nie.

O czym muszą pamiętać właściciele psów na plaży?

  1. Zwierzę musi być na smyczy.
  2. Duże psy muszą mieć kaganiec.
  3. Obowiązkowo trzeba sprzątać po swoim psie.
  4. Odchody psa są NIEBEZPIECZNE, zwłaszcza dla dzieci.
  5. Nie na każdą plażę można wchodzić z psem.
  6. Na większości polskich plaż jest zakaz przychodzenia z psem.
  7. Za wejście z psem na plażę z zakazem można zapłacić bardzo wysoki mandat, nawet 500 zł!

Już nawet nie piszę o tym, że większość psów się zdecydowanie na plaży męczy – jest gorąco, nie mają cienia, nie mają dostatecznie dużo wody do picia. I się nudzą. Choć jestem pełna podziwu dla właścicieli, którzy dbają o rozrywki dla pupila, o miejscówkę w cieniu, zawsze pamętają o smyczy. Brawo dla nich!

Tutaj przeczytacie jak sytuacja wygląda na poszczególnych polskich plażach.

Opowiedziałam później tę sytację mężowi. I zastanawialiśmy się, czy Pani z pieskiem byłoby wesoło, gdyby do jej parawanu podeszło dziecko, które wypoczywało z mamą i zrobiło tam kupę, lub zostawiło pełnego pampersa.

To prawie jak z „Dnia Świra”.

Tylko to, co w filmie jest śmieszne, w rzeczywistości jest żałosne.

Tak dla piesków, nie dla bezmyślnych właścicieli.