Odpuszczam. Nie chcę być perfekcyjna…

Odpuszczam. Nie chcę być perfekcyjna…

… i dobrze mi z tym! Tobie też odradzam 

Perfekcyjny dom, praca, dzieci i mąż. Wszystko jak z obrazka. Poranny jogging, ciepłe śniadanie i dzieci odwiezione do szkoły na czas. Obiad trzydaniowy, 12 godzin w pracy + reszta w domu, wysoka pensja i wyrzuty sumienia. Wszystko pod kontrolą. Ale czy na pewno?

Zawsze dążyłam do perfekcjonizmu. Już na studiach lubiłam mieć wszystko poukładane i wcześniej przygotowane, co wymagało dużo wysiłku, ponieważ z natury jestem dość roztrzepana.  Wszystko spisane na kartce, w kalendarzu, zadania oddane na czas. To samo było w pracy. Musiałam wykonać powierzone mi zadania na 100 lub nawet więcej procent, inaczej byłam z siebie niezadowolona. Skutkowało to tym, że siedziałam w pracy po 10 godzin, zabierałam laptopa do domu i pracowałam dalej. Kiedy urodziłam dziecko i po dwóch latach postanowiłam wrócić do pracy wybrałam prowadzenie własnej działalności – w końcu bez problemu połączę bycie mamą na 100 procent  i pracę. Dam radę. I wiecie co? Dałam. Ale jakim kosztem. Nieprzespane noce, rozdrażnienie, brak czasu wolnego, czasu dla męża i przyjaciół, bóle głowy, ciągłe zmęczenie i osłabienie organizmu, które skutkowało ciągłym łapaniem przeziębienia. Ale wszystko było na czas, plan wykonany na tip-top. Czy byłam z siebie zadowolona? Nie…

Dlaczego? Bo co to za życie, kiedy wszystko musisz mieć pod kontrolą. Nie masz czasu dla swoich bliskich, ale i nie masz czasu dla siebie. Po czasie okazało się, że ta kontrola, która dawała mi poczucie bezpieczeństwa nie zapewniała mi szczęścia. A ja chciałam być szczęśliwa. Zrobiłam więc coś, czego i Tobie życzę:

WYLUZOWAŁAM

Nie było to łatwe, w końcu na nas, na kobietach spoczywa dbanie o domowe ognisko. Odpowiednia dieta, porządek, organizowanie czasu, a dodatkowo chcemy dobrze wyglądać i się rozwijać. Mam to szczęście, że mój mąż bardzo aktywnie uczestniczy w życiu rodzinnym, jednak to ja jestem cały dzień w domu, a on większość dnia poza nim.

DLACZEGO STAŁA KONTROLA JEST ZŁA?

  • MĘCZY
    Dążysz do tego, aby wszystko było idealne, a tak się nie da. Dochodzi do tego, że jesteś ciągle zmęczona – w końcu trzeba to sprawdzić, tamto i jeszcze pierdyliard rzeczy po drodze.
  • POJAWIAJĄ SIĘ PROBLEMY ZE SNEM
    Jak możesz spokojnie zasnąć, kiedy ciągle myślisz o tym, czego nie zdążyłaś dziś zrobić? I ile pracy czeka Cię jutro.
  • PROWADZI DO PROBLEMÓW ZE ZDROWIEM
    Zmęczenie i brak snu prowadzą do osłabienia organizmu, a stąd już krótka droga do łatwego łapania różnych infekcji. Też tak macie, że pierwszego dnia urlopu, kiedy sobie odpuszczacie i mija stres, zaczynacie chorować? To normalna reakcja. Też tak miałam.
  • ZŁOŚĆ
    Masz poczucie, że wszystko jest na Twojej głowie. Że jeśli czegoś nie zrobisz, to świat się zawali. Masz pretensje do domowników i bliskich, że nie wypełniają swoich obowiązków sumiennie, więc poprawiasz wszystko za nich, bo w końcu Ty robisz wszystko najlepiej? To sprawia, że jesteś ciągle zła i żyjesz we frustracji. Pamiętaj – Ciebie denerwuje otoczenie, a Ty denerwujesz ich.
  • NIE POTRAFISZ ODPOCZYWAĆ
    Kiedy masz dzień wolnego co robisz? Zaczynasz sprzątać, prać firanki i prasować zaległe pranie. Nie odpoczywasz. Dlatego kiedy mamy z mężem wolne, staramy się wyjechać. W domu ciężko odpocząć, bo zawsze jest coś do zrobienia.
  • SPRAWIA, ŻE ZAPOMINASZ BYĆ SZCZĘŚLIWA
    Zamiast skupić się na tym co ważne, skupiasz się nad tym by było perfekcyjnie. Zamiast siedzieć przy świątecznym stole i śmiać się z bliskimi, biegasz z miejsca na miejsce aby wszystkim dogodzić i wypełnić plan w 100 proc. Niepomyte okna czy też mniej dań na stole nie sprawi, że uroczystość będzie niewypałem.

JAK TO NAPRAWIŁAM?

  • NADAL MYŚLĘ Z WYPRZEDZENIEM
    To coś, czego nie da się oduczyć. Ale póki nie wybiegam kilka lat w przyszłość, a planuję najbliższe dni, ewentualnie miesiące, wszystko jest w porządku 🙂
  • PLANUJĘ
    Ale już nie tak dużo. Planowanie dużych uroczystości, menu, wyjazdów daje mi poczucie spokoju. Wiem, że z wszystkim zdążę na czas.
  • NIE PRZEJMUJĘ SIĘ DROBIAZGAMI
    Kiedy dziecko obleje się sokiem, po prostu je przebieram. Gdy jest brzydka pogoda podczas wakacji? Zakładam młodemu kalosze, parasol do ręki i dobrze się bawimy.
  • DZIAŁAM W MYŚL IDEI MAŁYCH KROCZKÓW
    O tym już kiedyś pisałam. Zakładam sobie duży cel, ale nie robię wszystkiego, aby od razu go osiągnąć. Zastanawiam się, co muszę zrobić po drodze, aby do niego dojść.
  • NIE KRZYCZĘ, STARAM SIĘ PANOWAĆ NAD NERWAMI
    Kiedy coś idzie nie po mojej myśli, próbuję rozwiązać to w inny sposób. Zamiast się denerwować, próbuję podejść do problemu na spokojnie.
  • ZACZYNAM ROBIĆ TO, NA CO KIEDYŚ NIE MIAŁAM CZASU
    Kiedy mam czas wolny, odpoczywam. Czytam, spotykam się z przyjaciółmi, wychodzę z mężem do kina, na kolację. Odpoczywam.
  • ROZGRANICZAM PRACĘ Z ŻYCIEM PRYWATNYM
    Pracuję tylko wtedy, kiedy moje dziecko jest w przedszkolu. Gdy wraca do domu, staram się nie otwierać laptopa.
  • ZMIENIŁAM SPOSÓB MYŚLENIA
    Cieszę się tym, co mam. Dążę do tego, czego potrzebuję. Cieszę się życiem.

Pisząc ten tekst usłyszałam świetne zdanie w reklamie IKEA i pozwólcie, że tym zdaniem zakończę ten tekst:

Nie musi być perfekcyjnie, żeby było idealnie

POZDRAWIAM!

Jeśli spodobał Ci się ten tekst, UDOSTĘPNIJ go proszę
– skoro podoba się Tobie, może spodoba się też Twoim znajomym?

Jeśli chcesz być na bieżąco z tym, co się u nas dzieje – na FACEBOOKU codziennie rozdaje mnóstwo dobrej energii i humoru! Dołącz do nas – pijemy kawę, śmiejemy się,
dyskutujemy, rozwiązujemy problemy, wzruszamy się!

Jeśli chcesz się pośmiać, zmotywować i przekonać, że pyszne jedzenie pachnie nawet przez ekran – dołącz do mnie na INSTAGRAMIE! Czekają tutaj na Ciebie nie tylko piękne zdjęcia, ale i życiowe historie na Instastories!
Czekam na Ciebie!