Krótki przewodnik: jak wpaść w jesienną depresję! To proste, uda Ci się! Wystarczy tylko 5 kroków!

Krótki przewodnik: jak wpaść w jesienną depresję! To proste, uda Ci się! Wystarczy tylko 5 kroków!

Jesienna depresja – znasz problem? Wszyscy ją mają. Gdziekolwiek nie spojrzysz, każdy skarży się, że dopadła go jesienna depresja. Tak słuchasz i nie wiesz o co chodzi? Chodź, szybko Cię przeszkolę, żebyś nie była w tyle i jutro mogła na równi pogadać z innymi! To naprawdę proste!

1. Naucz się narzekać!
Na wszystko. Na pogodę, na niewygodne buty, na to, że dziś słońca nie ma, że deszcze pada. Na wszystko, zwłaszcza na to, na co wpływu nie masz.

2.Przestań robić coś extra
Odłóż wszystko, co musisz zrobić, odłóż plany i marzenia na wiosnę. Przecież teraz i tak nic z tego nie będzie. Zaszyj się wieczorem pod kocem i tak aż do wiosny. Wtedy wszystko minie i zaczniesz działać. Teraz skup się tyko na narzekaniu.

3. Wcinaj słodycze w ilościach maxi!
Kto by jesienią przejmował się warzywami i owocami – na zadbanie o sylwetkę będzie jeszcze dużo czasu, od Sylwestra do lata! Teraz dieta cukierkowa. Nie dość, że przytyjesz, to jeszcze zaczniesz się gorzej czuć, będzie bolała głowa, będziesz ospała, zmęczona i rozdrażniona. I o to chodzi, prawda?

4. Wymień garderobę
Kolorowe ubrania pakujemy do kartonów i na dno szafy. Albo do łóżka, żeby czasem nie kusiły. Jesienna depresja ma kolor czarny, szary. No jeśli upierasz się tak bardzo przy ekstrawagancji, niech będzie jeszcze odrobina brązowego. Ale ciemnego. O tym, że bez makijażu, a włosy w koczek to nie wspomnę. Masz wyglądać na zmęczoną, zdołowaną i obrażoną na cały świat. Bo jest JESIEŃ!

5. Odklej ten uśmiech z twarzy!
Nie widzisz jak wygląda na dworze? Nie widzisz, że znowu pada? Nie widzisz, że jesienią nie wolno głośno się śmiać i chodzić uśmiechniętym, bo to „nie ta pora roku”? Odklej uśmiech z twarzy, wsadź do kieszeni, albo lepiej do szafki nocnej i wyciągnij dopiero jesienią. Teraz jesteś kompletnie przygotowana!

IMG_0033

Depresja jesienna: hit czy kit?

A tak serio… jesienna chandra dopada co jakiś czas każdego. Aura sprzyja złemu samopoczuciu. Za oknem jest szaro i ponuro. Wszyscy wokół chodzą ze zwieszonymi głowami, mało się uśmiechają i ciągle na coś narzekają. Dni są coraz krótsze, brak słońca powoduje spadek witaminy D3 i stąd już krótka droga do jesiennej chandry. Każdy raz na jakiś czas ją łapie. Ja też. Dlatego należy ją szybko zdiagnozować, odpocząć chwilę, pokonać ją i wrócić do normalnego życia. Długotrwałe zmęczenie, senność, brak chęci do działania mogą faktycznie prowadzić do sezonowej depresji. Dlatego nie dopuszczaj do tego! Dbaj o codzienny spacer na świeżym powietrzu – z dzieckiem, z mężem, przyjaciółką, zbieranie kasztanów, grabienie liści lub wycieczkę do sklepu pieszo zamiast samochodem. Trochę ruchu działa zbawiennie! To może być też rower, bieganie, siłownia, lekcje tańca i seks. Tak, te wszystkie aktywności fizyczne powodują spalanie kalorii, ale i… wydzielanie hormonów szczęścia. A depresja tak szybko nie potrafi dopaść szczęśliwego człowieka! I witamina D3 – warto ją suplemetować od września do kwietnia/maja – wiesz, że w tych okresach aż ok. 80 proc ludzi ma jej niedobór? A ona bardzo mocno wpływa na nasze samopoczucie!

UWAGA! Jeśli czujesz się źle od dłuższego czasu, nic Cię nie cieszy, masz problemy ze snem, zaczynasz unikać towarzystwa innych osób, czujesz się zmęczona i całkiem inaczej niż zawsze – warto pójść z tym do lekarza. Depresji nie wolno lekceważyć. To poważna choroba, którą się leczy!

IMG_0046

IMG_0044

Jesienna depresja sprzyja chorowaniu

Każdego roku, kiedy tylko kończyło się lato i jesień w pełni się rozgościła, ja zaczynałam chorować. Wiesz dlaczego? Już Ci mówię! Układ nerwowy odpowiadający za nasze samopoczucie i układ odpornościowy odpowiadający za zdrowie, są ze sobą połączone. Kiedy zaczynasz dużo chorować, chodzisz nerwowa, zestresowana i przygnębiona. To działa też w drugą stronę. Kiedy jesienią jesteś rozdrażniona, zła, nerwowa i zdenerwowana na cały świat, wtedy stajesz się bardziej podatna na infekcje!

IMG_9914

Jak się nie dać jesiennej chandrze?

Jesień jest. I nic tego nie zmieni. Możesz za to zmienić swoje nastawienie do jesieni i polubić ją taką, jaka jest. To jak z miłością. Akceptuje się tego, kogo się kocha takim jaki jest. Z pakietem wad i zalet. A jesień da się lubić. No zobacz tylko:

– można zapalić wieczorem świeczkę, która tylko jesienią tak fajnie się tli…

– można wypić pod kocem gorącą czekoladę z piankami, która tylko jesienią tak dobrze smakuje…

– można napalić w kominki i zrobić w domu randkę z mężem, przecież tylko jesienią ciepło kominkowe jest tak magiczne…

– można założyć kalosze i poskakać po kałużach, poczuć się jak dziecko…

– można zrobić zupę dyniową, która tylko jesienią smakuje tak wybornie, bo jest ze świeżej dyni…

– można rano wtulić się do męża i powiedzieć, „Hej, tak zimno za oknem, poleżmy jeszcze chwilę”, bo tylko jesienią nie pali się w piecach na okrągło i czasem rano jest chłodno…

– można gotować codziennie aromatyczną zupę, kolorową, gęstą i sycącą, bo tylko jesienią smakują zupy zagęszczane mąką i śmietaną, takie babcine…

– w końcu się wyśpij, bo tylko jesienią sen działa na organizm tak kojąco i tylko jesienią leniuchowanie w łóżku jest całkowicie usprawiedliwione…

– można nauczyć się czegoś nowego, bo skoro jesienią nie chce Ci się robić tego, co musisz, może zacznij robić to, co możesz, ale zawsze brakowało Ci czasu…

– można wylegiwać się bezkarnie w wannie pełnej piany, z pachnącymi olejkami i książką, bo tylko jesienią ta kąpiel dodaje tyle energii i ciepła…

– bo można udać się na fototerapię, kiedy jesienna chandra doskwiera wyjątkowo mocno, bo jesienią brakuje słońca…

IMG_9976

IMG_0045

IMG_0030

IMG_9897

A Ty, za co pokochasz dzisiaj jesień?