A Ty zepsułaś dziecku święta?

A Ty zepsułaś dziecku święta?

Święta to czas radości i miłości. Czas spokoju, oderwania się od problemów, to chwile spędzone razem. Ma być przyjemnie i rodzinnie. Są jednak wśród nas tacy, dla których święta są prawdziwą traumą. Które wcale ze świąt się nie cieszą, a wręcz w tym czasie stresują się i denerwują. Kto? Dzieci.

O ile dla nas święta to czas odpoczynku, o tyle dla dzieci niekoniecznie. Doszłam do tego dopiero w tym roku, kiedy cały tydzień poprzedzający Boże Narodzenie spędziliśmy z mężem na remontowaniu. Dziecko któregoś dnia powiedziało nam – Cały czas coś robicie, a ja chcę z Wami szykować święta! Dało nam to do myślenia – jeśli nie mielibyśmy remontu, pewnie w tym czasie sprzątalibyśmy, biegalibyśmy i robili inne rzeczy, które dla nas wydawałyby się istotne, a dla naszego dziecka oznaczałoby to brak czasu spędzonego z rodzicami.

Łatwo zepsuć dziecku święta. To dużo łatwiejsze, niż Wam się wydaje. Sprawić, że święta będą kojarzyły się maluchowi z bieganiną, stresem i narzekaniem oraz brakiem czasu dla niego – nic prostszego!
Teraz z ręką na sercu – Ile z poniższych sytuacji zdarza się w Waszych domach przed świętami?

  1. Zaraz/poczekaj/robię to na święta – Krzątasz się od rana po kuchni, przez cały tydzień sprzątasz, pucujesz podłogi, myjesz okna i przez 3 dni pieczesz ciastka. Robisz to dla dziecka. Ono rozumie to tak, że nie masz dla niego czasu. Zamiast czekać z radością na święta, marzy, żeby one się już się skończyły.
  2. Zostaw, bo zepsujesz! – nie dekoruj pierników, bo będą niechlujne. Nie wycinaj ciastek, bo będą krzywe. Nie odkurzaj, bo będę po Tobie poprawiała. Nie, nie, nie.
  3. Jeszcze tyle roboty! – w domu jest nerwowa atmosfera. Im bliżej świąt, tym gorzej. Denerwujesz się, że nie wyrobisz się w czasie. Pokazujesz dziecku, że święta to czas nerwów, krzyków, sprzeczek i napiętej atmosfery. A czy nie miało być odwrotnie?
  4. Popatrz, co on umie! – moja ulubiona część spotkań rodzinnych. Dziecko jak małpka w cyrku jest zmuszane do śpiewania, recytowania wierszyków itp. Czy to go nie stresuje? A kogo to interesuje!
  5. …bo nie dostaniesz prezentu – Jeśli nie zaśpiewasz kolędy, nie dostaniesz prezentu spod choinki. Szantaż w biały dzień. A przecie prezenty miały być za to, że dziecko było grzeczne, czy nie?
  6. Podziękuj cioci, przytul i pocałuj – i co jeszcze? Zmuszanie dziecka do przytulania i całowania czasem obcych osób, (bo jak nazwać rodzinę, z którą widujemy się raz do roku?) jest bardzo nie na miejscu. Dodatkowo stresuje malucha. Przecież wystarczy zwykłe dziękuję. Dziecko samo zdecyduje, kogo przytulić czy pocałować.
  7. Po świętach wszystko wróci do normy – tak, święta to przejściowy czas chaosu, który zaraz się skończy… Po co w takim razie je szykować?

Święta mogą być dla dziecka cudownym wspomnieniem z dzieciństwa. Nie psujmy tego.